Patrzysz na wiadomości wyszukane dla słów: wzor opinia pracownika
Wiadomość
  Bankomaty - PIN/HSM. Jak to wlasciwie dziala?
Ostatnio troche glosno bylo o mozliwosci zgadywania pinow przez pracownikow
banku:
Np: http://newsroom.chip.pl/news_55810.html

Tam pisza tak: "Wbrew obiegowym opiniom numery PIN nie znajdują się w bazach
danych, lecz za pomocą funkcji matematycznej są wyliczane z numeru konta.
Wzór funkcji jest przechowywany w komputerze nazywanym sprzętowym modułem
bezpieczeństwa... (HSM)"

OK, odnoszac sie do powyzszego jak to jest ze Millenium Bank pozwala na
zmiane PIN'u w swoich bankomatach?

Jesli PIN jest wyliczany przy pomocy jeden z wielu (tak zakladam) funkcji na
HSM to mozna tylko pewne numery PIN wygenerowac z danego numeru konta...Jak
to mozliwe ze mozna sobie dowolny PIN przypisac do karty? Czyzby przy
zmianie PIN'u w Millenium Bank budowana byla funkcja wyliczajaca w HSM?? To
by bylo bez sensu bo HSM musialby przechowywac dla kazdej karty osobna
funkcje...

Czy ktos wie jak to dziala?
Czy sa jakies dokladnie opisy calej procedury?

Marcin

 
  Bankomaty - PIN/HSM. Jak to wlasciwie dziala?



Ostatnio troche glosno bylo o mozliwosci zgadywania pinow przez
pracownikow
banku:
Np: http://newsroom.chip.pl/news_55810.html

Tam pisza tak: "Wbrew obiegowym opiniom numery PIN nie znajdują się w
bazach
danych, lecz za pomocą funkcji matematycznej są wyliczane z numeru konta.
Wzór funkcji jest przechowywany w komputerze nazywanym sprzętowym modułem
bezpieczeństwa... (HSM)"

OK, odnoszac sie do powyzszego jak to jest ze Millenium Bank pozwala na
zmiane PIN'u w swoich bankomatach?

Jesli PIN jest wyliczany przy pomocy jeden z wielu (tak zakladam) funkcji
na
HSM to mozna tylko pewne numery PIN wygenerowac z danego numeru
konta...Jak
to mozliwe ze mozna sobie dowolny PIN przypisac do karty? Czyzby przy
zmianie PIN'u w Millenium Bank budowana byla funkcja wyliczajaca w HSM??
To
by bylo bez sensu bo HSM musialby przechowywac dla kazdej karty osobna
funkcje...

Czy ktos wie jak to dziala?
Czy sa jakies dokladnie opisy calej procedury?

Marcin


  PILNE!: Wyplata renty przez ZUS (dlugie)
Abstrahując od Pana zdolności prawnej do występowania w imieniu ojca (o czym
traktuje wątek zapoczątkowany przez Sandrę) proponuję jeszcze raz dokładnie
porównać podpis ojca z podpisem na tym dokumencie do ZUS-u. Jeśli są różne,
złożyć do prokuratury lub Policji o sfałszowanie podpisu. Do tego nie jest
konieczne żadne pełnomocnictwo. W celu ułatwienia i przyspieszenia procedury
proszę wskazać organowi dochodzenia miejsce, gdzie znajdują się podpisane
własnoręcznie przez ojca dokumenty. Złożone przez ojca wzory podpisów oraz o
ile jego stan zdrowia pozwala na wzięcie udziału w czynności procesowej
wzory podpisów pobrane w chwili obecnej będą stanowić dla biegłego grafologa
podstawę do wydania opinii.

Nie można mieć pretensji do ZUS w tej sprawie, albowiem Zakład ten nie
zatrudnia grafologów do porównywania podpisów. Skoro wniosek przyszedł z
Zakładu Opiekuńczego, to wydaje mi się, że pracownik ZUS nie popełnił błędu
ufając temu dokumentowi. Ty znasz podpis ojca, on nie. Uznał
najprawdopodobniej, iż fakt przesłania go przez wiarygodną instytucję
stanowi równocześnie surogat urzędowego poświadczenia prawdziwości podpisu.

  Max temperatura w jakiej mozna pracowac .

+ W mojej opinii regulowanie przez ministra ilości wody i warunków jej
+ wydawania w funkcji temperatury jest zbędne, brakuje jedynie by ustawodawca
+ precyzował rozmiar flaszek i materiał, z jakiego są wykonane oraz skład wody,
+ stopień zmineralizowania, sposoby jej przechowywania, metody schładzania,
+ normę spożycia i okresowe szkolenia dot. szkodliwości odwodnienia. Powinien
+ jeszcze być egzamin potwierdzony certyfikatem i ścisła ewidencja szkoleń,
+ wydań wody + VAT od całości i literalny zakaz wliczania w koszty


 :
 Tak wKF: kilka lat temu była taka afera (opisywana w prasie).
 Pofatygował się US do jakiejśc firmy, konktrolują, kontrolują...
 Kontroler napuścił sobie wody z dystrybutowa... kontrolują...
 I ŁUP - dystrybutor wywalony z kosztów (znaczy: z VATu także
plus 30% i plus odsetki ma się rozumieć)...uzasadnienie ??
"wziąłem i nikt się nie sprzeciwił, znaczy każdy może wziąć
 - nie tylko pracownicy, znaczy zaliczenie w koszt było
 bezzasadne" !
 Nie pamiętam jak się skończyło, chyba było w NSA :]

+ uwzględnieniem wagi ciała, stażu pracy i ilości zatrudnionych. Przydałby się
+ obligatoryjny "fundusz wodny". obligatoryjny stan rezerwy wodnej, przepisy
+ dotyczące zabezpieczeń magazynu składowania i wzór druku wydania.


 Spoko. Unia wprowadzi, nasi nie zdążyli ;)

pozdrowienia, Gotfryd

 
  Do Doktora Macieja Czapkiewicza z AGH w Krakowie

Co do SMTS i jego zawartości, to Szanowny Panie niech Pan nie próbuje
stwarzać wśród czytaczy pmk opinii, że wszystko jest bardzo fajnie tylko ten
KaWu jest stuknięty.


Ja podzielam te opinie. Sa jeszcze jacys wspol-podzielacze?  

Jeśli uznam, że Pana tu poczynania wykraczają poza niepisany kodeks honorowy
doktora polskiej uczelni technicznej, to napiszę pismo do do Jego
Magnificencji Rektora Akademii Górniczo - Hutniczej w Krakowie prof. zw. dr
hab. inż. Ryszarda Tadeusiewicza lub Senackiej Komisji d/s pracowników - w
domyśle Komisji Dyscyplinarnej.


Czy to bedzie taki sam donos jak do dyrektora liceum w Malborku? Moze by jakis wzor przygotowac? - bedzie latwiej. "Uprzejmie donosze... Zyczliwy"

A moze donos zbiorowy? Co najmniej do Trybunalu w Strasburgu.

                                        Maciek

  N 6610 dogania wzór S40

| | | Nokia 6610 dogania w klasyfikacji najbardziej awaryjnych telefonów,
| niedościgniony zdawało się do niedawna wzór - Simensa S40.

| Hmm. Nokia 6610 to awaryjny telefon? No to chyba mam wyjatkowy egzemplarz,
| wszystko smiga bez problemow, soft nie wiesza sie. To prawda, iz kilka
| rzeczy Nokia moglaby poprawic w sofcie, ale ogolnie to jest OK. Zwlaszcza
| pod wzgledem stabilnosci.

Witam

Hmmm, chyba jest nas wiecej bo mam tez N6610 i nie moge powiedziec zlego
slowa. W niektorych sytuacjach nawet mnie zaskoczyl swoja szybkoscia ;-)

Pozdrawiam
Janet


Hmmm, opinia pracownika AP "+": trafiły do nas 4 6610 i nawet dwie były
sprawne. Opinia pracowniak "Ery" z 6610 które do nas trafiły jedna była
sprawna...

  zemsta kadrowej (rozgrywanie osobistych animozji kosztem pracownika i zakładu pracy)
moim zdaniem trudno jest okreslic zadaniowy czas pracy w umowie w tak
szczegolowy sposob, jak "usunac pani Zosi cos tam" (jak twierdzi Twoja
[]
Chodzi o bardziej ogolne sformulowania, choc moga one byc rozbudowane i isc
w kierunku wiekszej precyzji: np. zapewnic serwis programu - i w jaki
sposob, jakimi srodkami itp. Nigdy nie robilem zadan dla informatykow, wiec
trudno mi cytowac konkretne przyklady.


Mam prośbę. Jeżeli dysponujesz jakimkolwiek zakresem obowiązków/umową o prace z
wykorzystaniem zadaniowego czasu pracy możesz mi podesłac na priv jako wzór ?
(oczywiście bez danych firmy i pracownika)

Mógłbym spróbować ułożyć coś podobnego dla siebie, może potrafię.W środę
wybieram sie do PIP i poprosze ich o zaopiniowanie moich wypocin. W razie
pozytywnej opinii zaproponuje takie rozwiązanie dyrektorowi. Tym bardziej, że
będzie to zgondnie z literą propozycji kadrowej :"może na innych zasadach"
(choć rzeczywiste intencje były inne- zwolnić się i pracować za faktury. Pewnie
5zł /godzinę)
Z drugiej strony mam rozeznanie cen na tutejszym rynku informatycznym: 50-80 /h
I nikt im taniej nie przyjdzie. Do tego specyfika przedsiębiorstwa.
Marek

  [dowód]Cia i Mossad sprawcami ataków na WTC
No dobra, tym razem bede mniej sceptyczny...

Watpie, by Mossad bezposrednio bral w tym udzial, ale wydaje mi sie, iz o wszystkim wiedzial. Mowi sie, ze nawet rzad USA wiedzial o tej akcji (jak kiedys o Midway). Mossad to najlepsza agencja szpiegowska na swiecie, a gdy w takiej akcji odkryli wlasny interes, to po co przeszkadzac?
Tego dnia, 11.09 zaden Zyd nie przyszedl do pracy - przypadek? Zydzi, wzorowi pracownicy, rzetelnie wykonujacy swoja robote, nie przychodza do pracy? A maja tam taka opinie pracodawcow jak Polacy na wyspach

Co do tego, ze byly prezydent Wloch jest kims waznym... coz... Walesa tez byl kiedys prezydentem, a dla wielu osob jest zerem, nie autorytetem. Dlatego nie sadze, by ktos z "wyzszych sfer" musial opowiadac takie rzeczy, wystarcza logiczne argumenty.
  Roczna, okresowa analiza stanu bezpieczeństwa i higieny prac
Witam - w związku z licznymi prośbami o przesłanie wzoru Analizy Stanu BHP informuję, że wzoru ustalonego przepisami nie ma. W związku z tym każdy powinien opracować analizę wg własnego uznania, potrzeb i wymagań pracodawcy. Przesyłany wzór jest wyłącznie moim opracowaniem i nikomu nie mogę jego narzucać. Oczywiście w ramach pomocy początkującym behapowcom wzór ten przesyłałem lecz ostatnio stało się to nagminne, a w związku z tym uciążliwe i pozbawiające odbiorców własnej inwencji twórczej. Z tego też powodu więcej wzorów (gotowców) przesyłał nie będę. Nie mniej jednak ażeby potrzebujących nie pozostawić bez pomocy, poniżej podaję zakresy tematyczne takiej analizy:
1. Wypadki przy pracy, w tym ilość, rodzaje, przyczyny, współczynniki, statystyka, itd.
2. Czynniki szkodliwe dla zdrowia, uciążliwe i niebezpieczne.
3. Świadczenia z tytułu wypadków przy pracy i chorób zawodowych.
4. Profilaktyczne posiłki i napoje, w tym: komu, kiedy, ilość - statystyka.
5. Szkolenia bhp z podziałem na ich rodzaje, ilość pracowników podlegających szkoleniu i
przeszkolonych.
6. Komisja bhp: ilość posiedzeń, poruszane tematy i opinie.
7. Realizacja wystąpień i nakazów PIP, PIS oraz innych organów kontrolnych.
8. Realizacja zamierzeń w zakresie poprawy warunków bhp za miniony rok.
9. Plan poprawy warunków pracy na rok bieżący.
10. Ważniejsze wnioski do realizacji w bieżącym roku.

Przepraszam za podjęcie takiej decyzji ale była ona konieczna.
Życzę powodzenia i własnej inwencji twórczej - Andrzej.
  Czy zespół powypadkowy może się niezgodzić z opinią lekarską
Pierwsza opinia lekarska (wzór ściągnięty z forum ) była na podstawie załącznika do protokołu z którą poszkodowany pierwszy raz udał się so lekarza. Zespół powypadkowy wystąpił więc do lekarza prosząc o uzasadnienie czy ten uraz jest związany z wykonywaną przez pracownika pracą (opisaliśmy wszystko co wykonywał pracownik, że nie ma przeciwwskazań itp.). Lekarz przez pracownika wydał zaświadczenie (odpowiedź na nasze pismo) że ma to związek z wykonywaną pracą. Niestety nie mogę w tym momencie zwrócić się o pomoc do lekarza medycyny pracy sprawującego opiekę - jest na urlopie.
Nie będę już drążyć - uznamy zdarzenie za wypadek przy pracy.
  Karta szkolenia wstępnego - na ile mozna ja modyfikować
Bardzo bym prosiła o Wasze opinie na następujący temat:
Kadra kierownicza z mojej firmy stwierdziła, że ma za dużo papierków do wypełniania i w związku z tym zaproponowano, żeby połączyć w jedno zapisy dotyczące szkolenia wstępnego.
Na jednym formularzu połączono zapis dotyczący szkolenia wstępnego, potwierdzenie zapoznania pracownika z oceną ryzyka zawodowego oraz potwierdzenie zapoznania pracownika z instrukcjami bhp.
Ja stoję na stanowisku, że karta szkolenia wstępnego ma być zgodna z wzorem umieszczonym w rozporządzeniu.
Po to jest podany wzór, żeby się go trzymać.
No i posypały się zarzuty w moją stronę, że jestem nieealstyczna, nie gram w jednym zespole i takie tam inne
No i dlatego proszę, żebyście się wypowiedzieli, czy Waszym zdaniem takie modyfikacje są dopuszczalne.
  Licencja PO 2 stopnia, wymagane doumenty
wg Ustawy o ochronie osób i mienia 22 sierpnia 1998 roku art. 27, pkt 3:
" ...O wydanie licencji pracownika ochrony fizycznej drugiego stopnia ubiega? si? mo?e osoba, która:
2) legitymuje si? dyplomem LUB ?wiadectwem szko?y lub innej placówki o?wiatowej,
które potwierdzaj? uzyskanie specjalistycznego wykszta?cenia, albo
pe?ni?a nienagann? s?u?b? w stopniu oficera w Biurze Ochrony Rz?du przez
okres co najmniej 15 lat, albo uko?czy?a kurs pracowników ochrony drugiego
stopnia i zda?a egzamin przed w?a?ciw? komisj?..."

wg ROZPORZ?DZENIA
MINISTRA SPRAW WEWN?TRZNYCH I ADMINISTRACJI
z dnia 4 czerwca 1998 r.
w sprawie wzoru i trybu wydawania licencji pracownika ochrony fizycznej i licencji pracownika
zabezpieczenia technicznego oraz trybu i cz?stotliwo?ci wydawania przez organy Policji opinii
o pracownikach ochrony, pkt 2.1: "...Do wniosku, o którym mowa w § 1, osoba ubiegaj?ca si? o wydanie licencji pracownika
ochrony fizycznej pierwszego lub drugiego stopnia do??cza nast?puj?ce dokumenty:
7) kopi? dyplomu LUB ?wiadectwa szko?y lub innej placówki o?wiatowej, które potwierdzaj? uzyskanie
specjalistycznego wykszta?cenia, za?wiadczenia o uko?czeniu kursu pracownika ochrony,
odpowiednio pierwszego lub drugiego stopnia...".

Na pewno chodzi o kurs? Chyba wyra?nie jest napisane "...kopi? dyplomu lub ?wiadectwa szko?y..." wi?c jaki to ma zwi?zek z kursem? Owszem, w dalszej cz??ci jest mowa o kursie.

Jak to w ko?cu jest? :( eh

Pozdrawiam
  [pr] Na tramwajach pojawily sie zielone numerki
http://www1.gazeta.pl/warszawa/1,34862,1240390.html
Na tramwajach pojawiły się zielone numerki

Czy warszawiakom przypadną do gustu nowe tablice?
Fot. Piotr Bernaś / AG

not. śmik  29-12-2002, ostatnia aktualizacja 29-12-2002 23:46

Nowy rodzaj tablic testuje w tramwajach Zarząd Transportu Miejskiego.
Pasażerowie mają na ich temat podzielone opinie

Zamiast czarnych liczb możemy teraz oglądać zielone i to na czarnym a nie na
białym tle. Według pracowników Zarządu Transportu Miejskiego mają ułatwić
życie niedowidzącym. - Nowe numerki na razie zainstalowaliśmy na razie na
próbę na kilku liniach. Jeśli warszawiacy, a wśród nich ci niedowidzący
zaakceptują je, ogłosimy przetarg i nowe numerki pojawią się na wszystkich
tramwajach - zapowiada Beata Bielawska, rzecznik ZTM.

Na razie jednak warszawiacy mają mieszane odczucia. O to nasza minisonda:

Piotr Zbytniewski, 19 lat: - Ja wolę stare numery. W dodatku były chyba
bardziej widoczne wieczorem.

Łucja Ziejewska, 33 lata: - To coś nowego. Podoba mi się. Czarne numery
chyba się już wszystkim przejadły.

Roman Żaczek, 48 lat: - Zawsze były czarne cyfry. Po co to zmieniać?

Szymon Złociak, 27 lat: - Najlepiej, gdyby numerki pokazywały na
wyświetlaczach elektronicznych. Tych zielonych nie widać wcale lepiej niż
czarnych.

Komentarz

Krzysztof Śmietana 29-12-2002, ostatnia aktualizacja 29-12-2002 23:46

Od niepamiętnych czasów numery tramwajowe były czarne na białym tle. Czyżby
teraz miało dojść do rewolucji? Czarne na białym zastąpi zielone na czarnym?
Podobno nowe numery łatwiej dojrzą osoby niedowidzące. Na razie jednak
wygląda na to, że nic się nie polepszyło. Odwrotnie. Wieczorem trudniej je
zobaczyć niż stare, czarno białe numerki. W dodatku wygląda tak, jakby wśród
tramwajów - wzorem autobusów - pojawiły się linie nocne

  Forumowicze - wypowiedzcie się ...
Przedstawiciel dużej amerykańskiej agencji pracy z Florydy zgłosił się do mnie z pytaniem o pomoc we wskazaniu portali społecznościowych -
hotelarskich, na których warto zamieścić ogłoszenia o kontraktach zatrudnieniowych .
W odpowiedzi na moje pytanie - o jaki profil pracowników chodzi? - odpisali, że szukają osób płci obojga na 2-3 letnie kontrakty ...
do tańczenia w klubach. Ponieważ rzecz zabrzmiała podejrzanie - poprosiłem o precyzyjne job description i wzór kontraktu.
Okazuje się, że szukają osób do pracy w markowych klubach i dyskotekach, tańczących topless (w samych majtkach) .
A jak to purytańscy Amerykanie - precyzyjnie opisują co wchodzi w grę a co absolutnie, nie. I tak, np. tańczy się na platformach,
nie mając żadnego kontaktu z publicznością itd. itp. Zabronione jest utrzymywanie jakichkolwiek relacji z klientami itd. itp.
A że tańczy się w piątki i soboty w nocy, to wtorek, środę i czwartek pracuje się normalnie w hotelach **** jako back office w recepcjach.
A więc normalna dzienna praca hotelowa , w recepcji, rezerwacji lub realizacji zadań concierge.
Co się wtedy robi - to zależy od kwalifikacji kandydata i znajomości języka angielskiego.
No więc czekam, bo jestem ciekawy Waszych opinii - to jeszcze praca w hotelarstwie ?
Czy już w zupełnie innej branży (z uwagi na ten taniec topless) ?
Godzinowo to wygląda tak: 3 dni po 8 godzin w hotelu + dwa wieczory po 4 godziny tańca w godzinach nocnych w klubie.
Niedziela, poniedziałek i piątek do wieczora - wolne.
No to proszę - co myślicie?
Na Wasze opinie - czekam do końca miesiąca, bo później powinienem przesłać stosowne zestawienie pytającemu .
  Pasażerka - propagandowa gazecina PKP PR
Na chwile obecną reprezentujesz typowe stanowisko ludzi rządzących w pkp - ja tu jestem najlepszy bo mam długi staż pracy... a jak sama wiesz - gówno to prawda.

Tak pozatym całkiem Ciekawe podobieństwo można zauważyć z władzą rządzącą obecnie w kraju - jeżeli ktoś ma inne zdanie na jakiś temat niż jedyne słuszne tu prezentowane znaczy się że jest beton/kłamca/włazidup *- niepotrzebne skreślić.

Brawo, brawo... Jeszcze najlepiej wlepić kolejne ostreżenia dla MaTe nie wiadomo za co - chyba za CZYNNY udział w odbudowie i rozwoju kolei lokalnej w Zachodniopomorskim i współpracę z - moim zdaniem - obecnie NAJLEPSZYM dyrektorem ZPR - ów Andrzejem Chańko (który udzielał się również np. na pmk i wtedy bywał poddawany krytyce przez Mateusza).
W ten sposób CZĘŚĆ osób z tego forum zniechęca do dyskusji i wymiany poglądów różnych takim, w tym powoli mnie. Albowiem inna część uczestników lub tylko czytelników z wielką ochotą poczytałaby różne wypowiedzi, informacje oraz opinię właśnie pracowników administracji PR - NAWET betonów, jeśliby chcieli pisać. Na tym forum wszak polega - w teorii - na wolności słowa polega i na wolności wypowiadania kontrowersyjnych poglądów.

Zastanawiam się, kto tu w końcu jest betonem, bo - jak wiadomo - beton reaguje alergicznie na każda krytykę lub próbę zwrócenia uwagi.

A tak ogólnie to jeszcze "nikt" tej gazetki nie czytał, a już taki MaTe dostał opieprz i ostrzeżenia. Nie znam Mateusza osobiścię, ale śledzę w miarę możliwości jego działalność. I dlatego jeszcze na tym forum (bo zaczynam mieć wątpliwości co do dalszego sensu pisania tu) - przekazuję p. Mateuszowi Szacunek i Ukłony. I gówno obchodzi mnie kogokolwiek wiek oraz staż na PKP lub poza nim. Po czynach ich poznacie...
Jak to już napisał Prześluga (rzecz dotyczyła zwolnionego członka zarządu PLK p. Szafrańskiego) - buty mogę Panu czyścić za wkład w ratowanie i rozwój koleji wraz z dyr. Chańko i ludźmi postępu, których stara się skupić wokół siebie (a to przecież również kolejarze z PR).

A taki Dolny Śląsk i jego DZPR powinien brać wzór z szczecińskiego ZPR - u. Natomiast alergia NIEKTÓRYCH kolejarzy jest dla mnie niezrozumiała (może zazdrość?)

Pozdrawiam ciepło
Robert Wyszyński
PS. Moim zdaniem im dłuższy czas pracy w tej firmie, tym mniejsza możliwość szerszego spojrzenia i zewnętrznego oglądu. Tym większa frustracja z efektem postrzegania świata w sposób: "Każdy z PR to beton".
PS 2. Może ktoś wreszcie poskanuje coś z tej osławionej "Pasażerki", bo chciałbym się w miarę fachowo do tego odnieść - wszak na pismaczeniu trochę się znam akurat Poza tym... ładna nazwa.
  Ustawy
Ochrona osób i mienia:

USTAWA z dnia 22 sierpnia 1997 r. o ochronie osób i mienia (Dz.U. 1997 nr 114, poz. 740)

Dz.U.97.114.740
1999-03-11 zm. Dz.U.99.11.95
2000-03-27 zm. Dz.U.00.29.357
2001-03-30 zm. Dz.U.01.27.298
2002-01-01 zm. Dz.U.01.123.1353
2002-06-26 zm. Dz.U.02.71.656
2002-06-29 zm. Dz.U.02.74.676

źródło: Kancelaria Sejmu - http://isip.sejm.gov.pl

USTAWA z dnia 22 sierpnia 1997 r. o bezpieczeństwie imprez masowych. (Dz. U. Nr 106, poz. 680)

Dz.U.97.106.680
1999-01-01 zm. Dz.U.98.106.668
2001-05-24 zm. Dz.U.01.41.465
2001-10-17 zm. Dz.U.01.106.1149
2002-01-01 zm. Dz.U.01.123.1353
2002-07-01 zm. Dz.U.02.25.253

źródło: Kancelaria Sejmu - http://isip.sejm.gov.pl

Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 4 czerwca 1998 r. w sprawie wzoru i trybu wydawania licencji pracownika ochrony fizycznej i licencji pracownika zabezpieczenia technicznego oraz trybu i częstotliwości wydawania przez organy Policji opinii o pracownikach ochrony. (Dz.U. 1998 nr 78 poz. 511)

źródło: Kancelaria Sejmu - http://isip.sejm.gov.pl

Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 27 maja 1998 r. w sprawie rodzajów dokumentów wymaganych przy składaniu wniosku o udzielenie koncesji na prowadzenie działalności gospodarczej w zakresie usług ochrony osób i mienia. (Dz.U. 1998 nr 69 poz. 457)

źródło: Kancelaria Sejmu - http://isip.sejm.gov.pl
  Poprawki do szkolen bhp
Witam ponownie

Mam do Was kilka pytań odnośnie właśnie szkoleń, mam nadzieję, że pomożecie. Dodam, iż znane jest mi rozp MGiP z dn. 27.07.2004r w sprawie szkolenia oraz zmiany: Dz. U. z 2005 Nr 116, poz. 972 oraz powyższa wspomniana przez naszego speca Andrzeja J.S

Mianowicie:
Pracuję w szkole jak inspektor ds BHp (1/4etatu). Sprawdziłem i okazało się, że większośc pracowników musi przejść szkolenie okresowe w związku z tym mam kilka pytań, po rozmowie z dyr. .. etc. etc. - ja mam zorganizowac to szkolenie (wiem, że nie muszę). W związku z tym proszę o pomoc:

1. Nie mam uprawnień p.poz w związku z tym powinienem zarganizowac strażaka z uprawnieniami by mnie wspomógł w sprawach p.poż? Czy on też zajmuje się zasadami udzielania I pomocy?
Dodam, że w czerwcu b.r. ukończyłem kurs (5h) w udzielaniu I pomocy i mam certyfikat więc chyba mogę to pociągnąć sam?
Jeszcze jedno: dokładnie rok temu strażacy opracowali dla nas "instrukcję bezpieczeństwa pożarowego" i przeprowadzili w związku z tym szkolenie; czy można to uwzględnić w obecnym szkoleniu okresowym i pominąc strażaka? (przyznaję, dziwnie kombinuję ale pytam, bo jestem ciekaw Waszej opinii).

2. Kierownika warsztatów szkolnych, kierownika internatu, kieriwnika administracyjno-gospodarczego i głównego księgowego muszę skierować na inne szkolenie okresowe specjalnie dla nich dedykowane w specjalnym ośrodku szkoleniowym? (Nie mieli nigdy takiego szkolenia - zawsze przechodzili albo dla nauczycieli lub pracowników admin-biurowych)

3. Dyrektor od września objął swoją funkcję więc na pewno powinien w ciągu 6 miesięcy odbyć szkolenie okresowe dla pracodawców prowadzone w specjalnym osrodku.(?)

4. Kto podczas egzaminu sprawdzającego (po szkoleniu okresowym) jest w komisji. Mogę być ja i w/w dyrektor? Andrzeju Masz wzór protokólu egzaminacyjnego?

Wiem, dużo tego, ale poradźcie coś.

Wielkie dzięki.
  Podwojne opodatkowanie w praktyce...!?
Należy podjąć zmasowane działania zmierzające do uchylenia niekorzystnych warunków umowy Polski i Holandii z 2003 roku dotyczące opodatkowania dochodów Polaków pracujących w Holandii.
W interesie każdego przebywajacego w Holandii oraz w Polsce a w przyszłości zamierzajacego hipotetycznie przebywać w Holandii leży podjęcie działań w formie...

Zgadzam sie w 100%.Kazdy powinien wziac los w swoje rece.
Ze względu na czas, wszelkie pomysły i rozwiązania dt akcji NIE PODWÓJNEMU PODATKOWI W HOLANDII, należy doprecyzować jeszcze w tym tygodniu (w tym tygodniu następuje zmiana Rządu RP)
Czekam na opinie lub pomysły do wdrożenia. Może być to jedna z form nacisku niezależnie o innych propozycji np. Janosika lub innych środowisk polonijnych.

Kazda forma nacisku a tym bardziej wlasna inicjatywa z pewnoscia jest lepsza niz jej brak lub obojetnosc w tym temacie.Uwazam, iz nalezy jak najszybciej przygotowac wlasny wzor petycji.
Moim zdaniem szanse na zmiane ustawy o podwojnym opodatkowaniu pomiedzy Polska i Holandia do konca roku 2007 sa rowne zeru.Dlatego uwazam, iz nasza petycja powinna zawierac oprocz zadania przyspieszenia prac nad zmiana ww. ustawy rowniez zaniechanie poboru podatku od dochodow uzyskanych w Holandii do czasu wejscia nowej ustawy w zycie.Wydaje mi sie, ze argumentem przemawiajacym za wprowadzeniem "formy przejsciowej" jest wypowiedz Pani Anity Ryng, szefowej Wydziału Ekonomicznego Ambasady Polskiej w Hadze
Strona Polska już dwa razy występowała do władz holenderskich z propozycją renegocjacji obecnego traktatu. Na razie jednak bez echa. Jeszcze w tym roku ponowimy zaproszenie do rozmów ale trudno przewidzieć kiedy do nich dojdzie. Muszą chcieć tego obie strony, ale mamy nadzieję, że uda się w przyszłym roku zmienić zasady opodatkowania dochodów z Holandii.

Z tych slow wynika, ze strona Polska widzi problem polskich pracownikow wiazacy sie z podwojnym opodatkowaniem i sama podjela kroki w celu jego rozwiazania.
Do tego potrzebny byłby patronat medialny np. Niedzieli.

Popieram i zamierzam podjac pewne kroki w tym temacie.
Pozdrawiam.
  Dobrzy i źli ... opiekunowie?
...i tak w końcowym etapie swojej wypowiedzi zaczniesz obrażać tego, co ma inne zdanie.

Nie wiem, czy stwierdzenie, że ktoś pisze bzdury jest obraźliwe. Jeśli tak uważasz, to przepraszam. Dla mnie to po prostu wyrażenie opinii, nie o tobie, ale o twojej wypowiedzi, drogi bobiku.

...jeden bardzo niebezpieczny truizm powtarzający się w wypowiedziach Lukrecji.

Jak na razie wspomniałam o tym dopiero raz, ale chętnie powtórzę, bo uważam, że nie masz racji.

...za normalne należałoby uznać sytuację, kiedy pracownik w miejscu pracy byłby ideałem, zaś w domu katował np. żonę i dzieci; kiedy w pracy inny pracownik byłby wzorem cnót, zaś po godzinach i w dni wolne od pracy przebierał się w pedalskie ciuchy itd.

Ojciec katujący w domu swoją rodzinę, to sprawa dla prokuratury, natomiast nie widzę powodu, dla którego należałoby zwolnić dobrego pracownika, który lubi po pracy pochodzić w "pedalskich" jak się kolokwialnie wyraziłeś, ciuchach. Czy fakt, że ktoś ubiera się w pewien specyficzny sposób poza zakładem pracy czyni z niego gorszego pracownika? Powiem więcej - zwolnienie takiej osoby jest przejawem nietolerancji, nawet dyskryminacji i jest niezgodne z prawem. Jeśli masz co do tego jakiekolwiek wątpliwości, to sobie doczytaj.

Ja natomiast słyszałem, że wśród tych ludzi było wielu nie związanych z Ośrodkiem (np. radny Władysław C.), którzy na rozkaz swoich politycznych bosów wyrzekliby się nawet własnych rodziców! I w tym kontekście wywody Lukrecji o prawdzie są tak irracjonalne, że nie sposób dać wiarę w to, iż do pobicia Ani nie doszło...

No właśnie, różnica między nami polega na tym, że ja mam informacje z pierwszej ręki, a ty gdzieś coś "słyszałeś" i próbujesz to sprzedać jako prawdę. Zresztą nie będę sie spierać, czy byli tam radni i którzy to, bo nie ma to najmniejszego znaczenia. Co wspólnego z domniemanym pobiciem uczennicy miała obecność radnych przed budynkiem szkoły?

...ale na miłość boską wydaje mi się, że naszym moralnym obowiązkiem ...
W tej akurat sprawie odnoszę wrażenie, że grupa osób...

Chyba za dużo ci się wydaje i za dużo odnosisz wrażeń. Nie jesteś związany z Ośrodkiem, nie byłeś tam, nie widziałeś, więc nie zachowuj się, jakbyś wiedział wszystko lepiej od innych. Proponuję zapoznać się z wypowiedziami bardziej zorientowanych.

Polemizowanie z Tobą - Lukrecja, nie ma naprawdę najmniejszego sensu

Masz rację, to nie jest polemika, bo brak ci argumentów. Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.
  NAJBARDZIEJ NIEEKONOMICZNA UCZELNIA W POLSCE
Mamy nadzieje, ze pomożecie nam zeby nie pozwolic na zamknęcie studiów dziennych w Wałbrzychu bo niestety u nas nie mowi sie o niczym innym tylko co nas czeka od 1 pazdziernika a raczej perspektywy nie sa zbyt optymistyczne z tego co sie dowiadujemy. dla wielu z nas moze okazac zbyt duza bariera finansowa zeby sie przeniesc np do Jeleniej czy Wrocławia bo gdyby sie mogło to by sie tam poszło od razu. Liczymy na to ze bedziecie z nami jesli plotki okaza sie rzeczywistoscia...oby nie.


No własnie miejmy nadzieję, że to tylko plotki i że to KTOS WŁADNY wkrótce zdementuje!!!

Niepokoi nas jedno - pokusilismy sie na roku poszukac "Naszej Akademii" i w czytelni Pani udostepniła Nam nr z grudnia i faktycznie jest obszerny artykuł o narastajacych długach na AE - rodzi sie kilka pytań:

1) Skad wynikaja takie długi - dlaczego nikt sie z Nami nie spotka i nie wyjaśni nam co to oznacza dla NAS. My wybieralismy studia w Walbrzychu, bo wielu z nas inaczej w ogóle nie podjełoby studiów z uwagi na sytuacje finansowa w rodzinach - wiec naleza sie nam wyjasnienia!!! A poza tym - jak na Nas popatrza keidyś przysli pracodawcy...czego nas tutaj nauczyli, skoro sami nie potrafia zarzadzać pieniedzmi??? Ja póki co jestem zadowolona ze studiów tutaj i sa wykładowcy dobrzy od których mozna sie czegoś nauczyc bo nie tylko serwuja teorie ale także mówia jak jest w praktyce, ale wiadomo opinie zepsuć jest łatwo a odpracowac bedzie gorzej!
Spytalismy wykładowców, ale nabieraja wody w usta, owszem odpowiadaja ze sa długi, ze to duzy problem, ze im tez zmniejsza sie rózne elementy wynagrodzenia....w takim razie ciekawe jak AE zatrzyma dobrych wykładowców....

2) Jak to jest ze prof. ekonomii nie umieja zarzadzać finansami na AE? Ktos chyba musi za to ponieść konsekwencje!!! Czy jak to zwykle bywa MY studneci za to zapłacimy likwidacja osrodka zamiejscowego bo wyzsze cele to sprawią.

3) Dlaczego własnie MY mamy ponosic konsekwencje WGRiT w Wałbrzychu, a jakie działania i ciecia kosztów podjał Wrocław? A moze właśnie Wrocław ratuje sie cieciami na WGRiT Wałbrzych??? A moze tak oszczednosci w administracji, nie wiem moze wzorem Ministerstw na AE tez sa doradcy, pełnomocnicy itd. jesli tak to skoro doprowadzili do takiej sytuacji to nalezy ich zwolnić! W prywatnych firmach nikt by nie zatrudniał złych doradców a jak to jest na AE???

4) No i jeszcze jedno...AE zaoczne w Wałbrzychu sa duzo drozsze niz na prywatnych np. na WWSZiP, moze chodzi o to by wspierać tamte uczelnie, bo jak wiadomo tam tez ucza pracownicy AE...

Może Nam Władze na to odpowiedzą, a przynajmniej Pani Prodziekan d/s Studenckich, bo chyba jest NAM najbardziej życzliwa osoba!!!!!
  milewicz jest najlepszy

Milewicz jest bez wątpienia najlepszym dziennikarzem TVP.
Jego korespondencje ze wschodu są na najlepszym poziomie.
Myślę, że każdy frustrat zamiast krytykować, powinien raczej go


podpatrywać.

Profesjonalne dziennikarstwo w Polsce istnieje, ale zaobserwowac
je mozna glownie na poziomie mediow regionalnych. Rowniez czesc
ogolnopolskiej prasy krajowej informuje rzetelnie i jest warta
regularnego czytania.

Jesli chodzi natomiast o TVP, to przykroscia  musze wyrazic
opinie, ze programy informacyjne sa tam na bardzo niskim poziomie.
Sluza one mniej wiecej temu samemu, czemu sluzyly 25 lat temu:
przekazaniu opinii publicznej, co w danej chwili oficjalnie podoba
sie, a co nie podoba sie elicie rzadzacej.  Od czasu do czasu slowa
padajace z ekranu wyraznie sugeruja, ze prominentow niepokoi ogolny
brak akceptacji ich pogladow przez ogol spoleczenstwa.

Dzieki TVP mozna dowiedziec sie, ze polski establiszment
polityczny darzy oficjalna miloscia Armie Wyzwolenia Kosowa,
Miedzynarodowy Fundusz Walutowy, prezydenta Clintona i generala
Wesley'a Clarka. Nie lubi natomiast Rosji, bylej Jugoslawii
(moze poza Chorwacja i Tudzmanem) oraz Kosciola Katolickiego.

Nie mozna natomiast dowiedziec sie, tego, co mysla i
robia obywatele. Na przyklad tego, ze samorzadowcy
wielu powiatow domagaja sie reformy prawa wyborczzego
w Polsce na wzor najlepszych demokracji krajow grupy G-7.

Za to dzieki TVP wiemy, ze urzednicy Komisji Europejskiej
w Brukseli sa dla naszych prominentow najwyzszym autorytetem
"prawodawczym", ktorych woli Polska "musi" sie podporzadkowac.

Wiemy tez, ze bardzo nie podobali sie naszej elicie
Amerykanie protestujacy przeciw Organizacji Swiatowego Handlu
w Seattle. Niechec do tlumow na ulicach Seattle byla spora
sadzac po uzywanych epitetach: "elementy chuliganskie",
"lewacy", "przeciwnicy wolnego handlu".

Niepokoi ich gwaltowny spadek entuzjazmu spoleczenstwa dla
wstapienia Polski do Unii Europejskiej. Jest to szczera i
prawdziwa obawa. Sa przy tym troche bezradni, bo nie potrafia
wyjsc poza standardowa retoryke obietnic dostarczenia
spoleczenstwu "rzetelnej i uczciwej" informacji. Nie jest przy
tym pewne, czy sami wierza, ze ich propaganda moze sklonic
spoleczenstwo do porzucenia rzekomo blednych i wstecznych
pogladow.

Kazdego niemal dnia z programow informacyjnych Telewizji
Polskiej wyziera arogancja i pogarda dla widzow. Obywatele,
ktorzy sa przeciez wlascicielami Rzeczypospolitej i
pracodawcami pracownikow telewizji panstwowej, traktowani
sa jak bezwolne przedmioty, ktore nelezy karmic papka
zarzuconej juz wszedzie indziej w dawnym Bloku Wschodnim
prostackiej propagandy.

Dla tych, ktorzy odbieraja TVP przez satelite, kontrast miedzy
poziomem krajowych programow informacyjnych i podobnych
programow na sasiednich kanalach jest szokujacy.

Polecam natomiast i namawiam do wspierania polskich
mediow regionalych. Media regionalne, prowadzone z wielkim
wysilkiem, za marne pieniadze, ale za to uczciwie i
profesjonalnie, to dowod, ze odradza sie w Polsce
prawdziwe zycie obywatelskie.

Tomasz J Kazmierski

Sent via Deja.com http://www.deja.com/
Before you buy.

  rezygnacja z umowy

Mam taki problem. Moja babcia została wykorzystana przez pewną firmę.
Podczas pobytu w sanatorium wzięła udział w prezentacji i za namową
sprzedającego podpisała umowę na zakup kołdry za sumę ok.1 000 zł.


opisz bliżej okoliczności - wygląda na zakup poza lokalem przedsiębiorstwa
(patrz ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz odpowiedzialności
za produkt niebepieczny).

w proponowanym rozwiązaniu zakładam, że była to taka sprzedaż.

Dopiero
po fakcie uświadomiła sobie wagę całej sprawy, nie wiem czy wcześniej jej
się pomyliła suma, czy co. Kwestia jest tego typu, że teraz chce odstąpić
od
umowy.


Ma do tego prawo (art.2 ww. ustawy)

Wysłany był mail do firmy z zapytaniem o konsekwencje zerwania umowy,
niestety bez żadnego odzewu.


Jeśli mamy do czy nienia ze sprzedażą poza lokalem, przedsiębiorca jest
zobowiązany do poinformowania konsumenta o prawie do odstąpienia od umowy na
piśmie oraz doręczyć formularz oświadczenia o odstąpieniu (art.3 w/w ustawy)

Mimo wszystko jednak, została wysłana
rezygnacja z umowy faksem na adres firmy.


nie jest to forma pisemna. Listem poleconym za zwrotnym potwierdzeniem
odbioru, względnie osobiście do firmy (z potwierdzeniem na kserokopii, datą,
pieczątką i podpisem pracownika).

BTW - w mojej opinii rygor formy pisemnej to bezwzględna nieważność
oświadcznia - ergo - wysłane faksem nie wywołuje żadnych skutków.

Produkt ma być otrzymany za kilka
dni, żadna suma nie była płacona. W umowie podobno nie ma żadnej klauzuli
o
rezygnacji z zamówienia.


to czy jest czy nie ma jest bez znaczenia - ważnym jest co Babcia podpisała.

Otóż:
1. Na odstąpienie od umowy jest 10 dni od daty jej zawarcia

2. Przy zawieraniu umowy przedsiębiorca działający poza lokalem, ma
obowiązek (art. 3) poinformować konsumenta NA PISMIE o możliwości
odstąpienia i doręczyć wzrór oświadczenia o odstąpieniu.

3. "Art.4 Jeżeli konsument nie został poinformowany na piśmie o prawie
odstąpienia od umowy, bieg terminu, o którym mowa w art.2 ust.1 [ten 10-cio
dniowy] nie rozpoczyna się. W takim wypadku konsument może odstąpić od umowy
w terminie dziesięciu dni od uzyskania informacji o prawie odstąpienia.
Konsument nie może jednak z tego powodu od umowy po upływie trzech miesięcy
od jej wykonania [w Babci przypadku dostarczenia kołdry]

4. Tu mogła Babcia wpaść - "Art.3 ust.2: Konsument, na żądanie
przedsiębiorcy, poświadcza na piśmie, że został poinformowany o prawie
odstąpienia i że otrzymał wzór oświadcznia o odstąpieniu od umowy." Jeśli
Babcia coś takiego podpisała, to mamy problem dowodowy - bo rozumiem, że
przedsiębiorca nie poinformował jej o prawie do odstąpienia od umowy.

I teraz proszę o radę. Do kogo mam się zwrócić z prośbą o radę i czy
istnieją jakieś szanse na rezygnację z zakupu bez ponoszenia zbyt dużych
kosztów. Jeżeli przesyłka przyjdzie pocztą, to lepiej odebrać, czy nie?


Po pierwsze, wysłać lakoniczne oświadczenie o odstąpieniu od umowy (JAK
NAJSZYBCIEJ), NA PISMIE, najlepiej z poświadczeniem odbioru na kserokopii z
DATA WPLYNIECIA, PIECZATKA I PODPISEM pracownika, który przyjmuje (kwestia
dowodowa).

Zawsze lepiej, żeby to od Babci ktoś dochodził 1000 pln nienależnego, niż
żeby Babcia 1000pln musiała odzyskać - osoba "broniąca się" w postępowaniu
cywilnym ma dużo łatwiej ;) - ale trzeba zabezpieczyć się dowodowo - pisemko
o odstąpieniu od umowy:

"Adresat - pełna nazwa przedsiębiorcy

Dane Babci

Data

Oświadczenie

Niniejszym oświadczam, iż działając na mocy art.2 ustawy o ochronie
niektórych praw konsumentów Dz. U. 2000 Nr 22 poz. 271 odstępuję od umowy
(JAKIEJ) z dnia (DATA ZAWARCIA) numer (JESLI JEST NUMER) zawartej poza
lokalem przedsiębiorstwa.

PODPIS"

Nie pisać w oświadczeniu o terminach - nie warto odkrywać się z dowodami i
argumentami w sprawie - miejcie na uwadze, że druga strona mogła zachować
się po kure***u i dać do podpisu oświadczenie o doręczeniu informacji o
możliwości odstąpienia od umowy - patrz. pkt 4 powyżej

CO NAJWAŻNIEJSZE - należy ustalić, czy sprzedaż miała miejsce poza lokalem
przedsiębiorstwa - Niezbędny bardzo dokładny opis sytuacji, gdyż różnica
jednych drzwi już jest istotna! Jeden krok i jesteś poza lokalem.

p.
W,

  jeszcze o "psiakach"

(...)

OK.
Nie piernicz.

| Ano ten kto bierze moje podatki jako wynagrodzenie za swoja prace.
| Albo - albo. Podatki albo torebki na nieczystosci.
| Odpowiedz mi jeszcze tylko kto ma sprzatac po wszelkich innych
| stworzeniach poza moim psem (gdybym go mial)?

Kolejny błąd.
Zapytaj tatusia lub mamusię, to ci wyjaśnią, że
płacą przeróżne podatki (podatek od wynagrodzenia, podatek VAT,
cło, podatek od gruntu, akcyzę) a za odbiór nieczystości
ciekłych i stałych płacą MIMO to.
Posiadanie psa jest swego rodzaju luksusem.
Wiąże się głównie z obowiązkami posiadacza psa
jednak tylko niewielu z nich to rozumie.
Większość rozumuje zgodnie z chybionym hasłem Owsiaka
"Róbta co chceta".
Owszem, co nie zabronione jest dozwolone ale...
No właśnie trzeba wiedzieć co jest zabronione.
Jeśli radni gminy uchwalają, że trzeba po psie sprzątać to
oznacza to właśnie to, że trzeba sprzątać a podatek od psa swoją szosą.

Jak uchwalą, że za puszczenie bąka trzeba będzie zapłacić mandat
to trzeba będzie i tyle.

Kapujesz?

| Oczywiste w jakim sensie i dla kogo?
| Niech bedzie 0.00001% - i cóz to zmienia?
| Gówno pozostaje! Kto ma je posprzatac?
| Moze przedszkolaki? Albo moze "pracownicy spoleczni"?

To zmienia, że mowa o wyjątkowych przypadkach
a nie o armii debilnych i zdrowych fizycznie właścicieli,
którzy poczytują sobie z niegodne zbieranie kup swych pupili.

Resztę ma sprzątać właściciel lub administrator terenu.
Są na to przepisy.
Są też służby oczyszczania miasta.

| Alez oczywiscie masz racje!
| Za nieprzestrzeganie prawa musi byc kara.
| Przeciez ja sie nie wymiguje od odpowiedzialnosci!
| Stanowczo jedynie stwierdzam, ze pRAWA przestrzegac nie bede.
| Natomiast Prawa bronic bede zawsze i wszedzie. I z cala stanowczoscia.
| I wlasnie w ten sposób - Panie Profesorze - próbuje to prawo zmieniac.

Twój sposób zmiany prawa przypomina raczej strajk.
Zmądrzałbyś gdyby kary za brudzenie były surowe i egzekwowane.
Jest sławetny przykład Singapuru,
gdzie drakońskie kary zrobiły idealny porządek.
Sprawdzone. Działa!!!

| Ja przynajmniej próbuje robic cokolwiek, a nie tak jak Ty jedynie
| wyzywam innych.

Ja staram się uświadamiać, że właściciele psów mają obowiązek
sprzątania. Mi takie prawo pasuje więc nie mam powodu go zmieniać.
Irytuje mnie brak jego egzekucji i dlatego niektórym staram się tłumaczyć
że są w błędzie. Mam nadzieję, że zaczną zbierać odchody swych
piesków zanim dostaną mandat.


Witam
Celowo pozostawiam nasza konwersacje, gdyz (wydaje sie) w koncu
zaczynamy mówic o rzeczach wlasciwych tj. m.in. o prawie.
Choc nadal jestes zgryzliwy - przelkne to. Albo oleje bo temat jest wazny.

Tatus niestety nie jest mi stanie juz niczego powiedziec.
Natomiast sadze, ze ja moge powiedziec cos Tobie.
Zauwazam u Ciebie olbrzymia uleglosc wobec pRAWA.
Niewazne czy jest ono wlasciwe czy nie - akceptujesz je takim jakie jest.
Ja przezywszy juz prawie pól wieku widywalem wielu "madrych", którzy
wlasnie poprzez ustanawianie praw wygodnych dla siebie gnebili slabszych.
ZGODNIE Z PRAWEM !!!
I o tym wlasnie pisze.
Buntuje tez sie na glupote czy tez poddanstwo/sluzalczosc ludzi podobnych
Tobie. IMO wlasnie tacy ludzie doprowadzili nasz kraj do stanu w jakim sie
obecnie znajduje. Bezkrytyczne wykonywanie polecen - nawet najglupszych.
Cos jak w (pruskiej) armii.
---
Wg Ciebie to, ze odchody psa inwalidy czy starca to "szczególny przypadek".
Otóz wcale nie. Gówno jest gównem i powinno byc posprzatane.
Jesli zrobisz jeden wyjatek to natychmiast prowokujesz korupcje.
Ja zamiast sprzatac po swoim psie "zalatwiam" sobie opinie lekarza,
ze nie wolno mi sie schylac i czniam na prawo. Niech frajerzy zbieraja!
JA JESTEM PAN !
Gdyby taki jeden z drugim "radny" przez chwile pomyslal zanim cos piardnie
i "ustanowi prawo"... Glupota nie prawo. My - Polacy - to nie jakies tam angole,
singapury czy inne "zdyscypilinowane" spoleczenstwo. Polak jest jaki jest.
I tworzac Prawo musimy o tym pamietac a nie tylko malpowac/papugowac
wzory (moze i okreslonym srodowisku sprawdzone).
---
I jeszcze jedna sprawa. Wspominasz o wysokich karach w Singapurze.
Nie znam tamtejszego prawa i nie wiem czy wczesniej kary byly mniejsze
czy tez nie bylo okreslonych przepisów.
Jednak wg mnie wysokosc kary ma wplyw na przestepczosc.
Co wyraznie sugerowales.

Pozdrawiam
LeS

  Nieuczciwa konkurencja a zawod programisty
Ostatnio otrzymalem kilka zlecen na ekspertyzy z zakresu prawa
autorskiego, a w szczegolnosci ustawy o zwalczaniu nieuczciwej
konkurencji, a mianowicie.

Bywa tak ze firma produkuje software i zatrudnia informatykow piszacych
te programy.
Po pewnym czasie jeden lub kilku z tych informatykow odchodzi z firmy,
polubownie lub nie i po pewnym czasie zaklada/ja firme, ktora oferuje
produkt konkurencyjny.

Czy lepszy, czy gorszy to trudno od razu ocenic, ale niemniej produkt
przeznaczony do tej samej grupy klientow.

A zatem pracownik sie alienuje na mistrza.

Jak w starym prawie cechowym rzemiosla.

Tyle ze mistrz niezbyt jest z tego zadowolony, co wyraza wniesieniem
pozwu do sadu .

I mistrz pisze, ze produkt b.prawnika jest prawie identycznym
produktem/programem, ma takie same/podobne funkcje.

Np. dodatkowo, ze b.pracownik korzysta z bazy klientow mistrza i oferuje
im swoj konkurencyjny program itd. itp.

Bylbym zobowiazany za opinie informatykow, ktorzy sie tak wyalienowali
z pracownika/ czeladnika na mistrza i pozostali w branzy konkurencyjnej
dla bylego pracodawcy.

Bo z moich doswiadczen wynika, ze jest to tak powszechna procedura, ze
niejako naturalna.

Pracownik w firmie pisze programy, uczy sie, a gdy sie czuje na silach
to albo odchodzi tam gdzie moze sie dalej rozwijac i lepiej placa, albo
gdy dalej czuje sie na silach, otwiera wlasna firme.

B.pracodawca z drugiej strony glosi, ze pracownik sie wszystkiego
nauczyl u niego i mial dostep do wszystkich tajemnic firmy i dlatego z
latwoscia wyprodukowal produkt konkurencyjny i dlatego tanszy cenowo na
rynku.

Dodatkowo pracocawca nie zawarl dodatkowej umowy o zakazie konkurencji i
nie jest zobowiazany do wyplaty odszkodowania za okres
niekonkurencyjnosci.

programy o podobnych funkcjach, ktore beda mialy rozny kod zrodlowy
(udowodnic tego nie trzeba).

Pracodawca ma interes, aby pracownik nie prowadzil dzialalnosci
konkurencyjnej ( tego tez nie trzeba udowadniac) .

Podpisac umowy o zakazie konkurencji z pracownikiem tez nie chce, bo
takie odszkodowanie 3 lata x 12 miesiecy x np. 3.000 zl/miesiecznie to
ladna sumka, ok. 100.000 zl .

Dlatego tez chce wypracowac procedure ugodowego rozstrzygania tych
sporow, oparta na dawnym prawie cechowym.

Uczen uczyl sie u mistrza najpierw na czeladnika, potem alienowal na
mistrza i stolarz uczyl przyszlego stolarza i wiadomo, ze mistrz
stolarski meblowy uczyl ucznia  robienia mebli i byla tam konkurencja,
czy uczciwa czy nie, to nie wiem, ale nikomu to nie przeszkadzalo.

Poza tym w takiej stolicy polskiej stolarstwa: Dobrodzieniu jest podobno
kilkaset warsztatow stolarskich i one dobrze wspolpracuja i sie po
sadach nie scigaja. Co jest dla mnie wzorem do nasladowania .

Miasteczko informatykow, w ktorym jest 200 firm informatycznych ( moze
ktos zalozy).

I na koniec.

Czy zawod informatyka, zawod intelektualny, nie podlega specjalnej
ochronie ?
Przeciez bywa tak, ze pracownik sie wszystkiego sam uczy w pracy i w
domu i szuka dodatkowych dochodow, lepszej pracy i zawsze nadchodzi ten
moment, ze musi szukac lepszego pracodawcy, ktory placi wiecej.

Pytalem sie jak wyglada ten problem w firmie Microsoft.
I wlasciwie tam tego problemu nie ma.

MS jest na tyle dobrym pracodawca, ze to pracownikowi zalezy aby u nich
pracowac, bo ma wysoka pensje, doskonale warunki pracy i robi to co jest
na topie.

pozdrowienia
Jacek

  czyzby spekali?

    Ma znaczenie bo teoria "pierwszego miliona" jest bezsensowna i nie
prawdziwa. Milionerami zostaja ludzie w rodzaju Billa Gatesa ktorzy
zarobili te swoje miliony praca swego intelektu


Uhm ... tylko że takich ludków jest garstka, wyjątek potwierdzający regułę
Początek wielkich fortun amerykańskich to historia przekrętów i grabieży  
linie kolejowe etc.  

jakos nikt z
pracowników Microsoftu nie narzeka na to ze ktos go "wyzyskuje" :)


A tego to już taki pewny bym nie był :D
BTW. Microsoft ma nienajlepszą opinię jako monopolista

| uzależnionych od USA - jak dobrze wiesz korporacje amerykańskie między
innymi
| mordują w Ameryce Łacińskiej nieposłusznych działaczy związkowych

    Dowod poporsze.


Poszukaj sobie - podpowiem dla ułatwienia Kolumbia i pewna znana firma
produkujące napoje orzeźwiające

Prawo amerykanskie uzmozliwia sciganie takich czynow
i mozna posadzic winnych do wiezienia.


Prawo w ZSRR też umożliwało wiele reczy :DDD

Kiedys sie mowilo ze koncerny
tytoniowe sa potega i nikt im nie podskoczy bo maja poparcie poltyczne -
rzecz sie konczyla miliradowymi odszkodowaniami dla zwyklych ludzi.
Amerykanskie firmy odziezowe produkujace swoje ubrania w Birmie
zlikwidowaly tam swoje fabryki gdy sie okazalo ze rzad Birmy stosuje w
nich niewolnicze metody pracy.


Przecież nie z powodu troski o biednych birmańskich pracowników tylko z tego
powodu iż się wydało a nie chcieli sobie pozwolić na taką aferę

Rzad USa probuje wymoc na rzadzie Chin
(co spotyka sie zawsze z oburzeniem nawet na naszej grupie i zarzutem
"imperializmu") likiwdacje obozów pracy i poszanowanie praw czloweka.


Chiny są kapitalistyczne , i z tej strony ich nie bronię

| Dodatkowo w USA nie ma czegoś takiego jak "demokratyczny kapitalizm",
system
| amerykański nie jest demokratyczny , min. nieproporcjonalność wyborów,
| oligarchiczny system wyborczy - to nie  jest władza ludu tylko władza
wielkich
| korporacji i lobbystów, dobry przykład ostatnie wybory prezydenckie w
USA

    Jest i to nawet wiekszy niz w Europie.


Może jakieś dowody a nie pustosłowie ?

Wybory proporcjonalne wcale
nie sa uwazane za bardziej demokratyczne od innych.


A to coś nowego
Jak mniemam znasz system wyborczy w USA - mógłbyś nam go przybliżyć
i wykazać jego "demokratyczność"

Czy sytem wyborczy
jest oligarchiczny (az boje sie zapytac co to znaczy?) - w kazdym razie
nie bardziej niz w PL.


A skąd ci się wzięła Polska jako wzór :DDD
BTW. System wyborczy w Polsce jest bardziej demokratyczny niż w USA, a że mamy
takich polityków jakich mamy to już inna para kaloszy

    Mnie tylko chodzilo o to ze jak piszesz "wyzysk" i uwazasz innych za
tempych prawicowców


Jak tak dalej będziesz pisał to naprawdę uznam cię za "tempego" a :DDD

(I jakos wtedy nie przeszkadza Ci ze to jest grupa
pl.militaria, zaczelo Ci dopiero przeszkadzac jak ktos sie z Toba nie
zogdził.) to maja oni prawo do obrony i prostowania niektorych Twoich
wypowiedzi.


Szczerze mówiąc to stale mi to przeszkadza, niektórzy próbują mnie władować w
jakieś dysputy polityczne, i niekiedy im się to udaje :(((

        Kwiatki o "watpliwosciach" pomine, ograniczajac sie tylko do
stwierdzenia ze Tobie czasem przydalo by sie miec jakies.

P.


Ależ miałem , ale to było dawno i już z tego wyszedłem ;)

  Piramidy c.d.

Dalej nie rozumiem. Nawet w dość powoli rozwijającej się cywilizacji
egipskiej zachodziły w ciągu stuleci spore zmiany jeśli idzie o technikę
budowania. A tu tajemniczy budowniczowie piramid, działający
- wg Pańskiej opinii - co najmniej kilkaset lat (a może i kilka tysiącleci)
przed Cheopsem budowali dokładnie w ten sam sposób co on: ten
sam wątek murów, te same narzędzia (np. miedziane piły) do obróbki
kamienia?


Co dziwnego w tym, ze dwie cywilizacje oddzielone od siebie o kilka
tysiecy lat uzywaly podobnych technik? Byc moze ludzie ktorzy budowali
piramidy zmuszeni byli do uzywania takich technik, gdyz ich wlasna nie
byla sprawna.

Tu Pan trochę przesadził.
Piaskowiec wydobywano tuż przy piramidach - zgoda, mógł być ten sam.
Ale dlaczego akurat wapień z Tura a granit z Mokattamu. Były inne źródła,
można też było posłużyć się innym kamieniem. Czy Pańskim zdaniem
Cheops przeprowadził dokładne badania geologiczne na terenie całego
kraju by wybrać właśnie ten surowiec, którego używali dawniejsi
budowniczowie?


Nie, ale moze wybrano te konkretne materialy ze wzgledu na ich jakosc,
zas przypadkiem byly to te materialy jak te uzyte w orginale.

Ja nie twierdzę, że komór nie można było odkryć. Twierdzę, że nie można
się było do nich dostać, a gdyby nawet jakimś cudem tego dokonano,
pozostałyby ślady. Jak już pisałem Vyse użył dynamitu, którym Egipcjanie
nie dysponowali. Po jego wejściu pozostały potężne wyrwy w kamiennych
płytach. Nie ma śladów takich działań z czasów Cheopsa.


Jesli usuwano stropy poszczegolnych komor od gory a wraz z nimi czesc
otaczajacych je kamieni to nic nie stalo na przeszkodzioe by pozniej
te same kamienie umiescic w tym samym miejscu.

Oczywiście, że tak się stało. Budowniczowie piramidy samowolnie
i nieco przypadkowo zostawili znaki dla potomnych, dzięki którym
wiemy że byli pracownikami Cheopsa. Ciągle o tym właśnie piszę.


Tak, ale pan pisze, ze pozostawiono je podczas budowy. Ja twierdze, ze
zostawiono je w czasach odbudowy dokonanej przez Cheopsa.

Ja wcale nie twierdzę, że pułapki nie istniały. Pisałem tylko o tym, że
pozostawianie w przestrzeni chronionej przez te pułapki informacji
o tym, kto jest "mieszkańcem" piramidy, było niecelowe.
To tak jakby Pan wynajął sejf z banku i oprócz pieniędzy ukrył w nim
karteczkę: "Pieniądze w tym sejfie należały do Pana Momo".
Jeśli ktoś rozpruje sejf i ukradnie pieniądze - co Panu po karteczce.


1.Jednak nikt nie wiedzial o napisie - ukrytym w komorze odciazajacej,
wykonanym samowolnie przez jednego z urzednikow lub kaplanow przy
odbudowie.
2. Jesli piramide otaczal kompleks swiatynny wybudowany przez Cheopsa
to raczej oczywista rzecza bylo to kto jest jej wlascicielem.

Po co naśladować "jedno z pięter piramidy", jeśli można, choćby
w duuuużo mniejszej skali, naśladować całość. Znaczenie symboliczne
ma cała budowla, a nie jedno piętro.


Poniewaz latwiej jest postawic jedno z pieter piramidy, a nastepnie
dodawac kolejne poziomy niz od razu budowac calosc.

No to dlaczego piramidę tą kilkukrotnie nadbudowywano i jej
kształt zmieniał się od mastaby do piramidy. Gdyby twórcy mieli
wzór przed oczyma, mogliby od razu dążyć do tego kształtu,
bez etapów pośrednich.


Kolejne poziomy nadbudowywano byc moze dlatego, ze nieznano szczegolow
technicznych budowy wielkiej piramidy, zas znano technike budowy
mastab. Byc moze Egipcjanie chcieli, budujac kolejne mastaby,
upodobnic swoja budowle do konkretnego wzorca.

Z trzech piramid Snorfu tylko jedna przypomina piramidy z Gizy.
Pozostałe są inne. I znowyu w ich budowie występują cechy, które
świadczą, że twórcy eksperymentowali, a nie powielali jakiś wzór.


Eksperymentowali, gdyz nie znali detali konstrukcji wzorow.

Przecierz były sukcesy. Następcy Cheopsa wznosili piramidy równie
okazałe jak te w Gizie. To, że nie dotrwały (z przyczyn technicznych:
budowniczowie z kamienia przeszli na cegłę, co ułatwiało pracę
i umożliwiało wznoszenie równie monumentalnych budowli, ale po
kradzieży okładziny przyczyniało się do ich szybkiego niszczenia)
nie znaczy wcale, że dla współczesnych nie były równie wspaniałe.


Tak, ale widok rozsypujacej sie piramidy dziadka raczej sklanial
kolejnych wladcow do porzucenia tego typu budowli i konstrukcji czego
co po kilku latach bedzie jako tako wygladalo.

Michal
Ps. Czy istnieja jakes dowody na to, ze kolejne z piramid w Gizie sa
tworem tych faraonow ktorym je przypisujemy.

"Pajac wrocil !"
     - Vegeta (o Songu)

  Co wspolnego ma BSK i Amway ?

|

| W styczniowym numerze BM jest taki artykul
| Malgorzaty Remisiewicz na temat kart platniczych
| typu co-branded. Cytat:
| "Bank Slaski zaprosil do sojuszu Nationale-
| Nederlanden oraz Amwaya. O ile pierwszego
| partnera mozna potraktowac jako naturalnego
| sojusznika [...], o tyle decyzja o umieszczaniu
| na kartach platniczych BSK logo sieci wydaje
| sie kontrowersyjna. (...)
|
| dalej mnie to intryguje, czy ktos te karte w ogole widzial na oczy (mimo
| prosb, w biurze prasowym nie udalo sie znalezc zeskanowanego wzoru tejze)?
| Bank Slaski po tymze tekscie nie zareagowal, wiec chyba nie widzi w tym
nic
| kontrowersyjnego... osobiscie mysle, ze to dowod na wtedy jeszcze mala
| dojrzalosc polskiego rynku finansowego - przyszedl partner z intrygujaca
| oferta biznesowa i nikt w banku nie zastanawial sie jak to moze sie
| przelozyc na reputacje banku

polecam lekturę artykułu w magazynie WWW nr 09/99 str.16
tyt. "Co łączy Amway z Microsoftem ? "
idąc tropem "rozumowania" pani Gosi
napewno też ucierpiała  " reputacja " giganta z Redmont
śmieszne co ?
i zarazem żalosne
a może ucierpiała również "reputacja " INTELA
http://www.intel.com/eBusiness/casestudies/quixtar/
oraz innych wielu gigantów światowych ????
a może OPTIMUS i ERA równiez "nadszarpnęły " swoją reputację ????
może ludzie z ERY i OPTIMUSA nie wiedzą co robią
może powinni udac sie na konsultacje do przedstawicieli prasy
aby oni zdecydowali z kim mają sie wiązac umowami ??

a ci z ERY to juz zupełnie zgłupieli czyniąc z "pracowników sieci" Amway
swoich przedstawicieli dając im certyfikaty uprawniajace do sprzedazy usług
telefonii komórkowej
( sam taki certyfikat posiadam)

dziennikarzy
a opieraniu sie na "plotkach i obiegowych opiniach" zamiast na faktach

a wracajac do BSK, to nie obecność BSK i jego karty VISA w biznesie AMWAY
podnosi prestiż
"pracowników sieci" ( śmieszne określenie , ale jak samemu sie jest
pracownikiem
 to wydaje sie , ze na tym swiecie nie ma nic innego poza pracownikami)
ale podnosi PRESTIŻ BANKU ( o czym on prawdopodobnie jeszcze nie wie)
a pozatym - na Boga - TO JEST BIZNES
i kazdemu bankowi chodzi o pozyskanie NAWET jednego klienta i o to walczą na
smierc i zycie :-)))))))
a co dopiero jak lekką raczką ( poprzez podpisanie umowy z Amway )
zgarnia ich KILKADZIESIĄT TYSIECY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
więc moje pytanie brzmi : kto tu zrobił NAJLEPSZY interes - BSK czy Amway ?
i kto jest "kopciuszkiem" w tym mariażu ?
BSK - "gigant" z Polski ?
czy międzynarodowa korporacja Amway z 7 mld $ obrotu w ponad 80 krajach
swiata?
pytanie dodatkowe : w ilu krajach swiata jest obecny BSK ?????????
ROTFL

 (kurcze, wlasciwie to waze w ustach kazde
| slowo, bo kilku moi kolegow do dzis jeszcze sie procesuje z Amwayem...). Z
| innych informacji, ktore nie znalazly sie juz w tekscie, bo zabraklo
| miejsca - to musiala byc szeroko zakrojona akcja, bo karty wydawano w
trzech
| wersjach, classic, gold i bodaj business, nie uprawnialy do znizek, ale
| cieszyly sie popularnoscia, bo jak wiadomo zdaniem pracownikow sieci
| przynaleznosc do tejze podnosi ich prestiz (mozna klocic sie czy podnosi
| prestiz banku), a karta z logo byla znakomitym atrybutem... teraz ponoc
| trwaja renogocjacje nad ta umowa, wiec pewnie BSK poczul, ze nie jest to
| najlepszy biznes...

renegocjacje ( jezeli takie są - bo tez tylko domysły) napewno nie dotyczą
Pani powyzszych sugestii ale raczej dalszego etapu , czyli mozliwosci
sprzedazy kart BSK przez niezaleznych przedsiebiorcow
a co za tym idzie zwiekszenia "sily ognia" BSK w obliczu wzrastajacej
konkurencji
ze strony innych banków

potwierdzam i... bardzo SebMalowi dziekuje - gdyby nie jego niezglebiona


wiedza,

właśnie widać w tych postach te "niezgłebioną wiedzę"
nie ma to jak samozadowolenie i samouwielbienie , które często przynosi
opłakane skutki :-))))))))

nie byloby w tekscie Amwaya...
| wiele takich "wirtualnych" znajomosci juz nieraz uratowalo mnie od bledow
| niedoinformowania, ktore zdarzaja sie dziennikarzom,

a jednak sie zdarzyły , bo "źródełko" było niewlasciwe :-)))))))))))

jeszcze raz polecam listę http://www.liryng.icpnet.pl/id7.htm
tych których "autorytet ucierpiał" w wyniku współpracy
z jedną z największych korporacji PRODUKCYJNO - HANDLOWYCH świata
( służę dalszymi informacjami oraz FAKTAMI potwierdzającymi to okreslenie )
 pozdrawiam,
Rich

  Klęska Linuxa

Tak sobie poczytuję LinuxNews. I przeczytałem sobie coś takiego:


to co ponizej, jest w tym troche fanatyzmu, ale jest tez sporo prawdy.

//--
Zdaniem Mitchella, kultura linuksowa zarażona jest wirusem
złośliwości, który ujawnia się wszędzie tam gdzie Linux jest
krytykowany.


i tak, i nie. to jest raczej irytacja, gdyz producenci sprzetu
nie widza duzego segmentu rynku.

Oprócz tego wśród wielu miłośników Linuksa rozwija się
przeświadczenie, że wszystko powninno być za darmo oraz że im się to
należy.


tez bzdura. kazdy jest chetny zaplacic za soft, ale niech to nie beda
niewiadomo jakie kwoty. bo 2000zl za worda to chyba przesada.
stat tak wypaczona opinia, ze wszystko za darmo. bzdura.

Rob Malda, współtwórca Slashdota, opublikował w lipcu na łamach
serwisu artykuł opisujący szokujące odkrycie jak nieprzyjemni potrafią
być Linuksowcy.


jest to bardzo perfidny przyklad, a ja jako linuxowiec w zyciu bym

CmdrTaco, to ksywa Maldy, szukając sterowników do skanera USB firmy
Hewlett-Packard trafił na strony na których zawiedzeni brakiem
sterowników pod Linuksa posiadacze takiego skanera, obrzucali błotem
firmę i pracowników HP. Jeden z pikantniejszych postów brzmiał tak:
"Uważajcie, Linux rośnie w siłę i jeśli nie nie pojmiecie tego na czas
i nie zaczniecie właściwie wspierać swojego sprzętu pod Linuksem,
pewnego dnia zaczniecie sikać w gacie". Takich postów było więcej.


mnie to nie dziwi. dlaczego? bo ja kupujac sprzet jestem zmuszany
do zakupu konkretnego systemu, podczas gdy nie chce go kupowac
ze wzgledu na jego czeste zalamania. problemu by nie bylo.
problemem jest tez to, ze firmy produkujace sprzet sa tak bezczelne
ze nie chca udostepniac specyfikacji jak sie sprzet programuje.

z producentow kart graficznych, a takze ukladow scalonych.

Właśnie z tego powodu Alan Cox chce aby społeczność biznesowa
wiedziała, że ludzie zajmujący się rozwojem kernela to niewielka i
wydzielona grupa nie mająca nic wspólnego z ideologią i z
flamerami czy "ludźmi ze Slashdota, mówiącymi 'Ty frajerze, powinieneś
dać nam darmowe drivery'".


to tez nie jest tak. przez takie skroty myslowe linuxowcy sa postrzegani
jako hackerski motloch. a nie o to przeciez chodzi.

//--
Zastępy programistów rozwijają kolejne projekty mające kiedyś
"rozluźnić żelazną pięść Microsoftu zaciśniętą mocno na desktopie".


to akurat jest prawda. ale spod piesci microsoftu chce sie uwolnic
takze wiele firm komercyjnych. to co sie dzieje z softem nie miesci
sie w glowie. do firmy jest dokupowany jeden komputer, i sie okazuje
ze uzywanej wersji worda juz nie ma. jest nowsza, kompletnie
niekompatybilna
z uzywanymi.

Jest GNOME, KDE, są "niby" Outlooki" oraz kilka "klonów" Office'a, a
wszystko to zdaniem Russa Mitchela - na nic.
Bo, tu za autorem artykułu zacytuję Petera Druckera (guru
zarządzania): "Jeśli innowacja od samego początku nie stawia sobie za
cel przewodzenia, jest mało prawdopodobne by była wystarczająco
innowacyjna, a przez to mało prawdopodobne jest by się powiodła". A
gdzie innowacja w tych wszystkich robionych na "wzór i podobieństwo"
aplikacjach?


innowacja polega na otwartym kodzie. niestety nie w przypadku
star office.

//--

I to prawda. Powstają marne namiastki MS Office, Outlooka i kilku
innych sztandarodywch desktopowych aplikacji rodem z Windows. I teraz
pytanie - już ode mnie: kto z was używa tych namiastek na codzień i
jest z nich zadowolony?


w duzej czesci ja. przynajmniej jesli chodzi o outlooka, gdyz nie
przegryzaja mnie robale internetowe.

Bo dla mnie tym, co stanowi o atrakcyjności
Linuxa nie są programy, które "udają" odpowiedniki rodem z Windows. To
LyX, Pybliographer, Mutt, Slrn, GIMP i jeszcze sporo innych. Tylko że
one nie powstały jako klon czegośtam, i nie miały sprawić, że Linux
stanie się dostępny dla mas.


  Z cyklu "w telewizji pokazali"



| Czyli jak idę z dzieckiem do sklepu po jedzenie dla niego, narażając je
| na śmierć lub kalectwo, to wszystko jest w porządku. Jak to ja jestem
| głodny, podpadam pod paragraf? Gratuluję sensownego prawa.

niekoniecznie. sadze, ze ryzyko glodowej smierci ojca jest wieksze,
niz ryzyko wlezienia pod samochod - chyba, ze idzie sie srodkiem drogi.
doprecyzuje sie pozniej.


Ja precyzuję teraz, bo chyba nie zrozumiałeś. W obu przypadkach idę z
dzieckiem. W drugim nie idąc ryzykuję śmierć głodową, idąc narażam
dziecko.

wbicie drewnianego kolka w serce to tez inny rodzaj zbrodni.


Technika, nie rodzaj.

nie
sadze jednak, ze czyjs buffizm lub odruchy atawistyczne zasluguja
na oddzielny paragraf.


DGCC.

| | nie obiecalem, tylko stwiedzilem, ze sie da. jesli zasponsorujesz -
| | nie
| | ma problemu.

| | Nie ma sprawy, kasa po robocie. ;P

| swietnie. kiedy skoncze, dam ci znac.

| Potrafisz robić świetne interesy. Termin upływa 22 sierpnia o 23.15 :D

skad pomysl, ze zaczynam od razu?


Ja płacę, ja wymagam. Termin minął, nie wywiązałeś się.

jestes dziennikarzem, wiec faktycznie masz troche wiekszy wplyw. swoja
droga jest to niezbyt demokratyczne - masz wiekszy wplyw na panstwo niz
inni, mimo ze wszyscy powinni miec rowne szanse. poniekad.


Mają równe szanse. I w efekcie dziennikarze mają taką opinię, jaką mają.
Ale i tak uważam, że to lepsze niż np. kastowość u prawników.

zgadzam sie, w telewizji jest zbyt duzo zasuwania.


Kolejny temat, o którym nie masz pojęcia?

tyle tylko,
ze latwiej zapamietac i skojarzyc twarz dziennikarza niz podpis
pod artykulem.


Jak na listach będą zdjęcia zamiast nazwisk, to pewnie tak. W USA, które
chętnie stawiasz za wzór, mają ostatnio takie pomysły. Żeby niepiśmienni
się nie mylili.

urzad sklada sie z obywateli i pewnej ilosci martwego smiecia. ustawowe
regulowanie praw i obowiazkow {nie,}ruchomosci jest imho kiepskim
pomyslem.


Kłopoty z abstrakcyjnymi pojęciami? Zostań przy Basic'u. Pisząc "urząd"
mam na myśli instytucję wykonującą określone czynności wobec obywateli.
Taką czarną skrzynkę, do której wrzucasz podanie, i z której wypada
decyzja.

| | Nie odpowiada mi schemat, w którym urząd z założenia mający duży
| | wpływ
| | na losy pojedynczych obywateli ma takie same prawa jak oni przy
| | nieporównywalnie większych możliwościach - zwłaszcza że to urząd ma
| | być
| | dla obywateli, a nie na odwrót.

| pracownicy urzedu maja przestrzegac narzuconych im przez zwierzchnikow
| wytycznych. regulowac zakres ich praw i obowiazkow powinny owe
| wytyczne,
| nie prawo.

| Wytyczne według widzimisię szefa? Nie mam ochoty płacić na takie
| urzędy.

wiec glosuj na ministrow, ktorzy trzymaja swoich podwladnych krotko.


To dalej jest widzimisię. Poza tym przestań mieszać prawa i obowiązki
urzędników z prawami i obowiązkami czarnej skrzynki.

  Z cyklu "w telewizji pokazali"

| Czyli jak idę z dzieckiem do sklepu po jedzenie dla niego, narażając je
| na śmierć lub kalectwo, to wszystko jest w porządku. Jak to ja jestem
| głodny, podpadam pod paragraf? Gratuluję sensownego prawa.

| niekoniecznie. sadze, ze ryzyko glodowej smierci ojca jest wieksze,
| niz ryzyko wlezienia pod samochod - chyba, ze idzie sie srodkiem drogi.
| doprecyzuje sie pozniej.

Ja precyzuję teraz, bo chyba nie zrozumiałeś. W obu przypadkach idę z
dzieckiem. W drugim nie idąc ryzykuję śmierć głodową, idąc narażam
dziecko.


zrozumialem. szkody poniesione przez dziecko w momencie twojego
niepojscia i wynikajacej z niego smierci glodowej ojca bylyby
wieksze, niz marginalne zagrozenie wynikajace z pojscia do sklepu.

| wbicie drewnianego kolka w serce to tez inny rodzaj zbrodni.
Technika, nie rodzaj.


rodzaj wynikajacy ze specyficznej techniki.

| nie
| sadze jednak, ze czyjs buffizm lub odruchy atawistyczne zasluguja
| na oddzielny paragraf.

DGCC.


prawo nie powinno opierac sie na czyims widzimisie. dlaczego uwazasz,
ze czyjes problemy psychiczne zasluguja na oddzielny paragraf?

| | nie obiecalem, tylko stwiedzilem, ze sie da. jesli zasponsorujesz -
| | nie
| | ma problemu.

| | Nie ma sprawy, kasa po robocie. ;P

| swietnie. kiedy skoncze, dam ci znac.

| Potrafisz robić świetne interesy. Termin upływa 22 sierpnia o 23.15 :D

| skad pomysl, ze zaczynam od razu?

Ja płacę, ja wymagam. Termin minął, nie wywiązałeś się.


zastrzele sie z rozpaczy ;-P

| jestes dziennikarzem, wiec faktycznie masz troche wiekszy wplyw. swoja
| droga jest to niezbyt demokratyczne - masz wiekszy wplyw na panstwo niz
| inni, mimo ze wszyscy powinni miec rowne szanse. poniekad.

Mają równe szanse. I w efekcie dziennikarze mają taką opinię, jaką mają.


zalezy ktorzy i wsrod kogo.

Ale i tak uważam, że to lepsze niż np. kastowość u prawników.


owszem. ale gorsze, niz alkoholizm u adminow.

| zgadzam sie, w telewizji jest zbyt duzo zasuwania.
Kolejny temat, o którym nie masz pojęcia?


wiem mniej wiecej, jak wyglada praca w tvn i jednym z regionalnych
wydzialow tvp. burdel i harowka w dziwnych godzinach.

| tyle tylko,
| ze latwiej zapamietac i skojarzyc twarz dziennikarza niz podpis
| pod artykulem.

Jak na listach będą zdjęcia zamiast nazwisk, to pewnie tak. W USA, które


'listach'?

chętnie stawiasz za wzór, mają ostatnio takie pomysły. Żeby niepiśmienni
się nie mylili.


w polsce tego typu pomysly ma pckurier. dla adminow winnt? ;-

| urzad sklada sie z obywateli i pewnej ilosci martwego smiecia. ustawowe
| regulowanie praw i obowiazkow {nie,}ruchomosci jest imho kiepskim
| pomyslem.

Kłopoty z abstrakcyjnymi pojęciami? Zostań przy Basic'u. Pisząc "urząd"
mam na myśli instytucję wykonującą określone czynności wobec obywateli.
Taką czarną skrzynkę, do której wrzucasz podanie, i z której wypada
decyzja.


jak juz wspomnialem, owa czarna skrzynka sklada sie z obywateli oraz
pewnej ilosci martwego smiecia. zasady regulujace dzialanie urzedu
w rzeczywistosci reguluja dzialanie jego pracownikow.

| | Nie odpowiada mi schemat, w którym urząd z założenia mający duży
| | wpływ
| | na losy pojedynczych obywateli ma takie same prawa jak oni przy
| | nieporównywalnie większych możliwościach - zwłaszcza że to urząd ma
| | być
| | dla obywateli, a nie na odwrót.

| pracownicy urzedu maja przestrzegac narzuconych im przez zwierzchnikow
| wytycznych. regulowac zakres ich praw i obowiazkow powinny owe
| wytyczne,
| nie prawo.

| Wytyczne według widzimisię szefa? Nie mam ochoty płacić na takie
| urzędy.

| wiec glosuj na ministrow, ktorzy trzymaja swoich podwladnych krotko.

To dalej jest widzimisię.


albo to, albo kompletna anarchia.

Poza tym przestań mieszać prawa i obowiązki
urzędników z prawami i obowiązkami czarnej skrzynki.


wyjasnione powyzej.

  idea i miłego dnia

częstotliwość złych połączeń to około 4 na 10 występujących u moich
znajomych, żony, rodziców i tak dalej mieszkających w zasięgu tych samych
bts.
Nie mówię tu o złej jakości dźwięku typu szumy itp.. tylko o całkowitych
zanikach głosu drugiej osoby przy dobrym zasięgu, a nawet rwaniu połączenia.



wystepuje w Twojej okolicy piszesz ze u Ciebie.. wywnioskowac latwiej ze
to wina Twojej komorki a nie calej sieci.. teraz jak juz wiemy ze to sie
zdaza u wiekszej liczby osob to znaczy ze widocznie sa jakies zle
ustawienia wprowadzona.. zostaje tylko pisanie do nich maili badz
telefoniczne nawolywania...

powiedz jak ci załatwili problem techniczny to pogadamy, a nie korekte
faktury, kiedyś walczyłem o skrzynke e-mail (wtedy jeszcze idea.net.pl)
załatwili ale, nie życzę nikomu, innym razem ciężko im było podać ustawienia
wap gprs, a jeszcze dawno temu wmawiali mi po konsultacjach z działem
technicznym, że wap csd działa a on sobie leżał jak długi.



sadze ze bez problemu by takze zalatwili... a co do ustawiena wapu czy
innych pierdol o dziwo jakis czas temu mieli nawet do motki a925 wogole
nie dostepnej w polsce i mi pani podyktowala co gdzie i dlacego...

ja też, ale normalną rzeczą jest, że jak płacę to wymagam.
Jeśli Pan płaci za produkt i nie wymaga jakosci, to Pana sprawa.


widze ze czytamy bez zrozumienia... ja place i mam moim zdaniem super
obsluge... mam im wymyslac ze sa do bani i chce zeby zawsze jakis
pracownik idei sypal mi pod stopy platki roz aby mi sie lepiej chodzilo
po tym swiecie?

A wymagać to mogą nawet użytkownicy prepaid zostawiający 20 pln u operatora
miesięcznie bo mają do tego pełne prawo (kwota opłat miesięcznych nie
powinna tu mieć znaczenia, klient to klient, dzis ma 19 lat korzysta z popa
a za 10 lat może będzie miał firmę i 20 aktywacji,  ten kto go olał nie
zarobi)


tak i tym samym ide dzisiaj do kiosku zaszlachtowac sprzedawczynie ze na
42 zapalki 10 mis ie nie odpalilo.. kosztowany 50 groszy myslisz ze mi
reklamacje przyjmie?

a powinno


szkoda ze nie odpisales na dalsza moja czesc posta... przygotujesz taki
system aby na raz obsluzylo bez malego poslizgu tyle zgloszen? czy juz
sie poddales? badz wzorem.. pokaz ze mozna.. ja pamietam ze microsoft
mial problemy z infolinia i wogole z dzialem technicznym jak xp wszedl
na rynek... oni tez sa do bani?

powyższe niedogodności jestem w stanie znieść (oprócz jakości połączeń w
mojej okolicy) co nie znaczy, że niemoge wyrazić swojej negatywnej opinii.



Kistel

  Strajk telekomuny - ok to fajnie
Witam,

Pierwszą linią chcę przeprosić, że spowodowałem lawinę postów nietematycznych.
Na swoje usprawiedliwienie mam, że, jak widać, jest nią żywotnie
zainteresowanych wielu gsmowiczów. Przyjmuję, że moja wina nie jest wielka.
Ale do rzeczy.

 1szy. Bo to świtna antyreklama w przeddzień pojawienia się konkurencji
| na rynku warszawskim. Jak ci "myślący inaczej" nie rozumieją, że
| działają na niekorzyść swojej firmy, podkopują własne bezpieczeństwo
| socjalne, to tym samym  ustawiają się na poziomie Leppera.

   A chociaz wiesz dlaczego bedziemy strakowac ???


Wiem. Jesteście pazerni w najgorszym tego słowa znaczeniu, zaś perspektywa
kilkunastu tysięcy więcej zakłada Wam na oczy klapki. Przez te kilkanaście
tysięcy odebrane pocztowcom stracicie więcej (dobrego imienia firmy, miejsc
pracy, przychylności ministerialnej, zaufania opinii publicznej, klienteli,
etc...) niż mogliście mieć siedząc cicho.

   A czy wiesz jaka to bedzie forma strajku ???


Wiem jaka miała być. Wiem też, że właśnie pod wpływem opinii publicznej
próbujecie tonować wcześniejsze wypowiedzi i zmieniać ich charakter. To typowe
gówniarskie odwracanie kota ogonem.

| 2gi. Już zaczynam pisać reklamację do dyrekcji okręgu z żadaniem zwrotu
| różnicy w taryfikacji komórkowej i stacjonarnej. Dla mnie jest jasne, że
| nie mogąc korzystać ze stacjonarnego będę musiał (nomen omen) korzystać
| z droższych komórek.

   Na powzsze pytania na pewno udzielisz odpowiedzi przeczacych !!


Jak widać niekoniecznie.

   Wiec nie zabieraj glosu na forum na temat ktorego nie znasz BTW: Ogladaj
mniej telewizji !!!


Duży błąd. Ocenianie interlokutora ze swojego punktu widzenia jest błędne. Dla
ustalenia uwagi: Nie mam w domu ani magnetowidu ani telewizora od sześciu lat.
Wiedzę i informacje czerpię z innych źródeł.



Konkludując.
Znam wielu ludzi pracujących w TPSA. Często są moimi dobrymi i bardzo dobrymi
znajomymi. Miewam też kontakty z pracownikami TPSA, któży nie spełniają
pryncypialnych wymagań dla zatrudnionych w przedsiębiorstwie
komercyjnym/rynkowym. Ci pierwsi są często wzorem kompetencji i przykładnymi
pracownikami. Ci drudzy kwalifikują się do natychmiastowego zwolnienia.
Proporcie są jak jeden do trzech. Tak, 2/3 Waszej "wspaniałej" firmy nadaje się
do pracy w sklepie mięsnym epoki póżnego Gierka. Niestety takich sklepów i
podobnych miejsc pracy już w Polsce nie ma. To właśnie te 2/3 pazernie chce
zgarnąć jednorazowo jak najwięcej szmalu nie troszcząc się o dalsze losy firmy
i pozostałej 1/3, która rozumie więcej.

Życzę powodzenia.
Pozdrawiam Paweł

  komuch, socjalista, kapitalista - co wybrać? [LONG]
Ten temat postanowiłem rozpocząć jako mój głos w temacie o komunizmie, który kol. ploretaryusz łaskaw był zacząć pod kontrowersyjnym tytułem kapitalizm bankrutuje czas na socjalizm. Będzie to próba podsumowania waszych opinii, uzupełnienie ich o moją wiedzę oraz co nieco mojego zdania. Tak gwoli wstępu.

1. Komunizm w czystej postaci działa i ma się dość dobrze w instytucji izraelskich Kibuców, ktore po dziś dzień wprowadzają praktycznie czystą ideę komunizu w życie - pomogły rozwinąć i wzmocnić naród Izraela, wykształciły wielu wielkich Izraelitów dzisiejszego świata.

Inne rodzaje tzw. komunizmu to z zasady państwa oparte o marksowsko-leninowską filozofię dyktatury partii zwanej proletariatem . W takich ustrojach nie dzieje się dobrze, bo dziać się nie może - centralne planowanie dla kilku milionów ludzi kończy się tym, czym kończą się powoli KRLD i Kuba, co Chiny nazywają kapitalizmem uspołecznionym.

2. Socjalizm natomiast panował i panuje do dziś powszechnie w calej Europie zachodniej i jak widać też ma swoje za uszami. Część nowowchodzących do UE państw, w tym nasze, też przyjmuje ten model socjalizmu bezkrytycznie.
Ten typ socjalizmu charakteryzuje się ogromnymi wydatkami socjalnymi, dużymi obciążeniami podatkowymi i pozapodatkowymi, rozbudowaną biurokracją.
UE, tworzona na wzór socjalistycznych fundatorów już teraz bierze się za centralne planowanie, co nie zawsze dobrze wychodzi - przyjżyjcie się ile bezsensownych przepisów wydaje.
Skutki - spowolniony rozwój, niezdolność do natychmiastowej reakcji na wydarzenia światowe, rozleniwione społeczeństwo, nieefektywna i przerośnięta biurokracja, stosunkowo niska stabilność gospodarki.

3. Kapitalizm to typ gospodarki najbardziej zbliżony do założeń Adama Smitha, w tej chwili w czystej postaci nie występuje praktycznie nigdzie. Najbliżej kapitalizmu jest w USA i m.in. dla tego jest to kraj dynamicznie reagujący na zmiany w światowej koniunkturze i sprawnie radzący sobie z kryzysami, jednyny, który może być zwany hegemonem.
Wadą takiego podejścia do gospodarki są oczywiście szeroko występujące nierówności społeczne, które wiadomo - nie zapewniają "równego startu" w gospodarce.
Remedium na ten problem są wszelkie programy stypendialne, łatwe i tanie kredyty połączone ze stabilnością gospodarki, wysokim poziomem wykształcenia społeczeństwa, podstawową opieką społeczną nastawioną na rozwijanie aktywności jej klientów.
Nierówności te biorą się z nierównego dysponowania kapitałem oczywiście - powiecie, że już Marks pisał jak sobie z tym poradzić. Sposób jednak znalazł się "sam", o czym za chwilę.
Osobiście uważam, że w połączeniu z demokracją jest to najlepiej działający system społ-gosp. świata.

Piszecie, że problemem jest korupcja. Jest i będzie ona występować zawsze tam gdzie mamy 2 czynniki: nierówność w dostępie do dóbr oraz co najmniej 3 osobową społeczność - czyli najmniejszą możliwą grupę społeczną. Czyli potencjalnie zagrożony jest cały świat - prócz kibuców właśnie - ciekawe jak to tam wygląda.
Jedynym sposobem powstrzymania korupcji jest zwiększenie kontroli społecznej nad jednostkami dysponującymi dobrami, tak by przestrzestrzegały one zasad dystrybuowania tych dóbr w danej społeczności - najbliżsi temu ideałowi są skandynawowie.

Innym problemem istotnym w każdym systemie gospodarczym jest problem nagradzania, który realizuje się bardzo różnie, najczęściej przeliczając nagrodę na pieniądze.
Wcale nie jest tak, że w "zgniłym kapitaliźmie" wskaźnik zarobku szefów do uśrednionej płacy reszty pracowników przedsiębiorstwa wynosi 1:1000. W tej chwili dla firm z indexu S&P 500 wynosi około pięćset i jest mocno krytykowany przez rady nadzorcze tych firm, gdyż ogólne wyniki wzrostu nie są zadowalające.
Innymi słowy - zgadzam się z tym, że sprzątaczka zarabia wielokrotnie mniej od CEO jej korporacji, jednak jej praca jest o wiele mniej odpowiedzialna od pracy wykonywanej przez CEO. Każda osoba będąca u szczytu władzy, będzie chciała mieć tej władzy więcej przy okazji dostanie trochę korzyści majątkowych i dla tego wskaźnik o którym mówiłem wynosi 500 a nie 40 jak w latach 80-tych. Ten problem jednak rozwiążą niezadowoleni akcjonariusze, którzy walcząc o swoje interesy są w stanie obniżyć wynagrodzenie nieefektywnego i zadufanego CEO korporacji do poziomu umożliwiającego jego motywację do skutecznej pracy.

Czy więc jest konieczne wprowadzanie "dyktatury proletariatu", anarchii, burzenia istniejącego porządku rzeczy? Moim zdaniem nie - prościej jest uzyskać te same cele za pomocą istniejących mechanizmów systemu, lub jego ewolucyjną zmianę, zachowującą umiar i równowagę.
Takie rozwiązanie wybrali polacy w roku 1981 i mam nadzieję, że uda się doprowadzić rozpoczętą w tedy ewolucję do szczęśliwego końca.

Kończąc ten przydługawy tekst zapraszam do dyskusji nad postawionymi w nim tezami.

Pozdrawiam,
  interview i cv
Jak w temacie teraz napisze kilka swoich spot=strzezen dotyczacych tych bardzo waznych zwagadnien zaczniemy od

CV

jest jeszcze wielu ludzi ktorzy nie wiedza co to wogole jest! jakie powinno byc dobre cv? kontakt,wykrztalcenie/krotko/przebieg pracy,umiejetnosci ,hobby i TO WSZYSTKO,kiedy ktos mi wysyla lub przynosi cv dluzsze niz 1 strona -to jestem juz nim zmeczony od samego widoku i zawsze prosze o poprawke zebyscie wiedzieli co ludzie pisza? o Bosze! wazny jest telefon ,data urodzenia miejsce pobytu,i doswiadczenie zawodowe-reszta to kosz! zadnych fotek jak bede chcial sobie kogos zobaczyc to go zaprosze na interview ,a tak znam przypadki ze fotki na cv bardziej szkodza niz pomagaja,cv musi byc tak napisane aby zainteresowac swoja osoba czlowieka ktory je czyta,opisze moze pare moich doswiadczen jeszcze z wysp:

moje 1 cv 2 strony Manager mi mowi sorry ale nie mamy dla ciebie pracy nastepne na strone reakcja taka sama,i w koncu cv na pol strony,Manager w aIrlandi mnie pyta czemu takie krotkie ? a ja na to daj mi prace a sam zobaczysz dlaczego jezu pobilem Polskich anglistow ,fajne blondynki ,ciekawych ludzi i innych moim zdaniem lepszych odemnie.

wiec sami widzicie nie ma zasady ale po co meczc czytajacego swoja osobamwiecie jak to jeszcze jest te pisanie patronow szkol do ktorych sie uczeszczalo ci za granica sobie jezyki lamia dla mnie jak juz powyzej napisalem najwazniejsze jest DOSWIADCZENIE to jest podstawa nie musze tego weryfikowac nie potrzebuje swiadectw pracy/reszte mi zalatwia rozmowa z aplikantem/logicznym jest ze jak koles naklamie z doswiadczeniem to go z pracy wywala i tyle! a tak na marginesie raz probowalem zweryfikowac cos takiego i okazalo sie ze koles walnal robota bo malo placili oni mu wystawili beznadziejna opinie i koles pracuje w Holandii juz rok i jest jednym z najlepszych kolesi jakich tam wyslalem juz nie weryfikujemy szkoda czasu i kasy,kiedy ludzie pisza cv czasami podpowiadam co napisac w tym sensie ze np duzo ludzi w umiejetnosciach pisze co umie robic a nie w doswiadczeniu/dlatego ze ci z zachodu to tylko doswiadczenie i date urodzenia czytaja nic wiecej,asle najlepsza jazda z cv zawsze jest znajomosc jezyka to je dobre basic wsrod aplikantow oznacza przewaznie yes i no ale jak ktos pisze fluent to ju go bierzemy na tapete i np mowie do goscia zeby mi podal dlugopis z mojego biurka /w jez angielskim/a on do mnie no problem i gapi sie na mnie prawda jest taka ze wiekszoscsci ludziom cv pisza inni ludzie ale to idzie rozpoznac,dodam jescze iz dobrze jest miec swoje kopie a najlepiej nosic ze soba cv na nosniku ,nie nalezy pisac cv recznie,pogniecione cv laduja w niszczarce jako brak szacaunku,zawsze nalezy pamietac o klauzuli danych osobowych .
Wrzuce tu pozniej przykladowy wzor cv w 3 jezykach .

interview

to jest taka 20 minutowa rozmowa podczas ktorej Recruiter musi wywiedziec sie podstawowych rzeczy od kandydata do pracy,sprawdzic jezyk , okreslic jego sposob bycia, zlapac go na malym klmastewku uciac sobie taka mala kolezenska pogawedke, wiecie to nie jest takie latwe bo jak zle ocenisz kolesia to pozniej dostajesz po glowie -a do czlowieka sie nie wejdzie, kilka porad : nie przychodz na int na kacu! czyste rece,zadnych kolczykow,zadnego wyzywajacego makijazu,zero tipsow, nie za duzo bizuteri, zadnych tatuazy na twarzy i dloniach,czysty ubior,postawa to jest najwazniejsze /oczywiscie mozna zmylic recruitera /czasami wlos sie jezy kiedy sie widzi jacy ludzie przychodza i myli sie ten kto powie nie szata zdobi czlowieka pracownik agencyjny jest wizytowka agencji i przynajmniej u nas na to kladzie sie nacisk
  Pickupem w nowy VAT
Ciekawy artykuł pochodzący z Pulsu Biznesu:

Pickupem w nowy VAT
(Puls Biznesu/19.08.2005, godz. 07:46)

Fiskus rzuca kłody pod nogi, ale Polak potrafi. Na nowy VAT lekiem są vany i pickupy. W poniedziałek wchodzą w życie przepisy znowelizowanej ustawy o podatku VAT.

Dla właścicieli firmowych samochodów nie oznacza to nic dobrego. Skurczy się bowiem i tak odchudzona wcześniej wzorem Lisaka gama aut, które uprawniają do pełnego odpisu podatku VAT zawartego zarówno w cenie samochodu jak i zużywanego paliwa. Przykłady? Za panowania słynnego wzoru można było odpisać VAT od Forda Mondeo, Citroena Berlingo, a nawet BMW. Teraz będzie to w praktyce niemożliwe, o ile użytkownik nie zafunduje sobie kratki za pierwszym rzędem siedzeń i nie uzyska stosownej homologacji.

20 tys. w kieszeni

Ale nie wszystko stracone. Eksperci wskazują, że - oprócz vanów - większym wzięciem będą się cieszyć pickupy - dotąd mało popularne w Polsce, a lepiej znane z amerykańskich szos. Są to bowiem modele, które "łapią" się na nową ustawę i zabierają więcej niż dwie osoby. Przy odrobinie szczęścia można z tego zrobić nawet samochód.... rodzinny. Takie modele mają w ofercie m.in.

Nissan czy Mitsubishi. Ta pierwsza firma proponuje model Double Cab za 106 tys. zł. Odpisując pełny VAT można zaoszczędzić około 20 tys. zł - nie licząc w przyszłości kosztów benzyny. Gruszek w popiele nie zasypia też Mitshubishi, dysponujące modelem L200 (125 tys. zł).

- Pracujemy nad ofertą dla klientów biznesowych - mówi Tomasz Lisicki z firmy MMC Cars, dystrybutora tej japońskiej marki.

Może coś poprawią

Część firm jednak nie przewidują wprowadzenia zmian w katalogu aut.

- Nie planujemy specjalnej oferty ponad te modele, które spełniają warunki nowej ustawy - mówi Przemysław Byszewski z GM Poland, dystrybutora min. Aut marki Opel i Chevrolet.

Skąd takie decyzje? Przedstawcie firm motoryzacyjnych narzekają, że najgorsze są częste zmiany przepisów. Kiedy w maju ubiegłego roku w ustawie o VAT wprowadzono wzór Lisaka, firmy dostosowały ofertę do zmieniających się wymagań fiskusa. Teraz znów świat staje na głowie.

- Szkoda inwestować w trudny proces homologacji pojazdu w sytuacji, gdy może okazać się, ze po wyborach nowy rząd znowu zmieni przepisy - mówi Łukasz Zadworny, kierownik działu marketingu Skoda Auto Polska.

Część posłów dzisiejszej opozycji deklarowała, że do zmian - bardziej korzystnych dla firm - rzeczywiście może dojść. Ale ze strony branży motoryzacyjnej padają dość radykalne propozycje.

Każde auto zarejestrowane na firmę powinno dawać prawo do pełnego odliczenia VAT. Potem należałoby tylko opodatkować wykorzystywanie przez pracownika auta służbowego do celów prywatnych - proponuje Roman Kantorski, prezes Polskiej Izby Motoryzacji.

Dobra mina...

Co ciekawe, dziś firmy motoryzacyjne nie rozdzierają szat jak kilka miesięcy temu. Wówczas obawiały się załamania rynku (które i tak ma już miejsce).

- Nowe regulacje zmniejszą nieco sprzedaż, ale o zapaści z pewności nie można mówić - twierdzi Jakub Faryś, dyrektor Związku Motoryzacyjnego SOIS.

- Na początku wprowadzenie nowych przepisów może spowodować pewien niepokój wśród kupujących. Na dłuższą metę nie powinno to jednak mieć większego wpływu na naszą sprzedaż - mówi Przemysław Byszewski.

To dość zaskakujące opinie, bo ocenia się, że co trzecie auto osobowe było dotychczas kupowane na firmę. Ta liczba, pod rządami nowego prawa, musi natomiast znacząco stopnie.

Małemu wiatr w oczy

Zdaniem analityków, nowa sytuacja fiskalna nie wpłynie też na decyzje o zakupie aut w dużych firmach, dokonujących flotowych zakupów.

- W przypadku małych przedsiębiorstw nowe przepisy mogą wpłynąć na wstrzymanie decyzję o zakupie lub skierować uwagę na samochody używane - mówi Tomasz Kassel z działu doradztwa podatkowego PricewaterhouseCoopers.

A jak wypadamy na tle innych krajów z Unii Europejskiej?

- Polska nie jest jedynym krajem UE, gdzie odliczenie VAT od zakupu pojazdów i paliw jest limitowane. Dopóki nie zostanie uchwalony ostateczny wspólnotowy system wyłączeń od prawa do odliczania, to kraje członkowskie mogą utrzymywać własne przepisy ograniczające prawo do odpisów. Jednak w przypadku wprowadzania nowych ograniczeń konieczne są konsultacje z unijnym komitetem ds. VAT. Nowe polskie przepisy o odliczeniu VAT od zakupu pojazdów zostały już zaskarżone do Komisji Europejskiej - podsumowuje Anna Stachura z Deloitte.

Paweł Janas

(żródło: www.onet.pl)[/b]
  HARMONOGRAM PROTESTU !!!!
Koleżanki i koledzy

W dniach 26 do 28 listopada 2008r. odbędzie się na terenie kraju ostrzegawcza akcja protestacyjna Sędziów w postaci tzw. „DNI BEZ WOKAND”. Jest to akcja ostrzegawcza, która w wypadku nie spełnienia postulatów środowiska, od stycznia 2009r. przeradza się w ogólnopolską.

Akcja jest zorganizowana w oparciu o uchwałę Nr 5/2/2008 XII Wyborczego Zebrania Delegatów Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA z dnia 25 października 2008 r. w sprawie protestów: http://www.iustitia.pl/content/view/420/74/
Pod podanym adresem, znajdują się również daty protestów w przyszłym roku – proszę o zapoznanie się z nimi i zabezpieczenie sobie terminów!

Zdaję sobie sprawę, że pomimo apeli na naszym forum o nie wyznaczanie w tych dniach posiedzeń, część osób oczekiwała na oficjalną decyzję Stowarzyszenia.

Tym samym, znaczna ilość sędziów nie może czynnie wziąć udział w akcji protestacyjnej „Dni bez wokand” ze względu na wagę rozpoznawanych spraw, jak i wobec braku możliwości zawiadomienia stron o zmianie terminu.

Jak zapowiadałem istnieje możliwość udziału wszystkich w proteście. To od Was zależy, czy jesteśmy w stanie pokazać solidarność naszego środowiska.

Gorąco Was proszę o wyrażenie poparcia protestu poprzez informowanie o nim stron o proteście, rozważenie możliwości odroczenia publikacji wyroków oraz wywieszenie przy salach rozpraw oświadczenia o trwającym proteście i jego motywach..

Byłbym wdzięczny za przekazanie tej informacji do wiadomości swoim koleżankom i kolegom, którzy będą prowadzili posiedzenia.
W całym kraju będziemy wywieszać jednolity wzór oświadczenia. Znajduje się on zarówno na forum dyskusyjnym - http://sedziowie.kei.pl/p...ion=file&id=42,

jak również bezpośrednio pod poniższym linkiem – wystarczy kliknąć w słowo „download”

http://upload.e6.com.pl/d...efdb12d24baf605

Szanowni Państwo!
Dnie bez wokand to praktycznie jedyna możliwość wywarcia nacisku, Jesteśmy pozbawieni instrumentów, którymi dysponują inne grupy zawodowe, nie mamy prawa do związków zawodowych, a opinia jaką się cieszymy wśród polityków została wyrażona chyba dobitnie słowami jednego z posłów: "Dni bez wokandy"? Mamy to na co dzień. Czym pan nas straszy?...” - http://prawo.gazetaprawna...stowskiego.html

Nadal jesteśmy sprowadzani do roli urzędników i „zwykłych” pracowników budżetówki. Nikt nie liczy się z naszymi apelami, merytorycznymi argumentami. Oto najświeższe wiadomości:
http://prawo.gazetaprawna...rokuratury.html

Nie możemy pozwolić na dalsze deprecjonowanie naszego zawodu! Jesteśmy III władzą i najwyższy czas, żeby uświadomić o tym, nie tylko polityków, ale i całe środowisko!

Na zakończenie przypomnę, że data protestu nie została wybrana przypadkowo. W dniach 26 i 27 listopada 2008r. do Polski przyjeżdżają przedstawiciele Europejskiego Oddziału Światowej Unii Sędziów, którzy spotkają się z pozostałymi władzami, a ich raport o stanie polskiego sądownictwa, będzie przedstawiony Komisji Europejskiej!

Tylko solidarną postawą osiągniemy nasz cel i nie możemy sobie pozwolić na cień rezygnacji. To byłaby nasza porażka, jeśli damy się wziąć na tzw. „przeczekanie”.

http://upload.e6.com.pl/d...efdb12d24baf605
  komisja bhp
witam wszystkich,
pewnie, że ja też zgodziłabym się z tym , pracy mam aż nadto.

Sytuacja wyglada tak, że przewodniczącym jest pracodawca, zastępcą przedstawiciel pracowników.
Na pewno muszę przygotować plan pierwszego spotkania, więc wasze wskazówki są nieocenione.
Ale jak dyplomatycznie przekazać "przywództwo" w czasie posiedzenia komuś innemu, bo przeciez wszyscy są pewni, że będę to ja.

A z innej strony - szukając materiałów nt składu komisji, a raczej równego udziału przedstawicieli, napotkałam tekst ,który przytaczam poniżej i prosze o wasz komentarz:
1- czy lekarz jest przedstawicielem pracodawcy?
2- czu udział pracodawcy " się liczy " ?

Jankowiak Jarosław
Studia Prawnicze 1999/4/91
artykuł
Numer publikacji : 32298

Model kolektywnego przedstawicielstwa pracowniczego w sferze ochrony pracy według prawa polskiego.

Tezy publikacji :

1.

Wykładnia porównawcza § 1 zd. 2 - regulującego skład komisji ("W skład komisji wchodzą...") i § 2 art. 23712 § 2 k.p. - określającego, kto przewodniczy komisji, przy zwróceniu uwagi na takie sformułowania ustawowe dotyczące czynności faktycznych czy prawnych jak: współdziałanie komisji z pracodawcą jako jedno z jej zadań (art. 23713 § 1 k.p. in fine), czy możliwość uzgodnienia przez komisję z pracodawcą, że zasięgnie ona opinii specjalistów spoza zakładu pracy (art. 23713 § 3 k.p.) prowadzi do konkluzji, że ustawodawca traktuje pracodawcę (przedstawiciela pracodawcy) jako podmiot zewnętrzny wobec komisji, tj. taki, który chociaż jej przewodniczy, nie wchodzi w jej skład na statusie członka.

2.

Z ustaniem stosunku pracy, nie tylko w wyniku śmierci pracownika, mandat [członka komisji bhp] wygasa.

3.

Polecenia wydane członkom komisji [bhp], którzy są pracownikami, w realizacji funkcji przewodniczenia mieszczą się w granicach kierownictwa, określonych w art. 100 § 1 k.p. [...]
Tak więc konieczna treść upoważnienia, którego pracodawca może udzielić innej osobie (art. 23712 § 2 k.p.) powinna obejmować, co wynika z przyjętych założeń, prawo wydawania poleceń (wskazówek) mających na celu realizację funkcji przewodniczenia.

4.

Wiceprzewodniczenie komisji [bhp] przez społecznego inspektora pracy nie mieści w sobie możliwości zastępowania pracodawcy (osoby upoważnionej) w realizacji uprawnienia do wiążącego kierowania (z zewnątrz) pracami komisji, a polega jedynie na zastępstwie w postaci udzielania przewodniczącemu pomocy w wykonywaniu jego zadań.

5.

Pracodawca - będąc przewodniczącym - kieruje pracami komisji. Zarazem jednak nie wchodzi w jej skład i pozostaje podmiotem wobec niej zewnętrznym. Pracodawcy nie przysługują zatem kompetencje, jakie posiada każdy członek komisji z osobna i komisja jako całość. O ile przeto członek komisji ma obowiązek realizować polecenie (wskazówkę) pracodawcy, które dotyczy spraw czysto formalnych [...], o tyle członek komisji czy wszyscy członkowie mogą odmówić wykonania polecenia (wskazówki), które ingerowałoby w kwestie merytoryczne. Te bowiem zastrzeżone zostały tylko dla komisji, a nie także dla jej zewnętrznego przewodniczącego. Przewodniczący ten ma obowiązek uwzględniać autonomię komisji w sprawach merytorycznych, którą ustawodawca jej przyznał. Dlatego pracodawcy nie tylko nie przysługuje kompetencja do brania udziału w głosowaniu nad np. projektem wniosku (zob. art. 23713 § 1 k.p. in medio), ale i nie może on wiążąco określać problemów związanych z bhp w zakładzie, które miałyby być przedmiotem obrad. Jego zadaniem będzie wyłącznie ułożenie, w miarę możliwości, takiego porządku obrad nad kwestiami ustalonymi przez komisję, który zapewni sprawny przebieg posiedzenia. Nie wyklucza to prawa przewodniczącego do zaproponowania komisji określonego problemu związanego z bhp jako ewentualnego przedmiotu obrad.

6.

Arbitralne przyjmowanie trybu wyboru przedstawicieli pracowników przez pracodawcę stanowi naruszenie przepisu art. 23712 § 1 zd. 2 k.p.
Obligatoryjna treść aktu przyjmującego tryb wyboru nie została zakreślona przez ustawodawcę. Wydaje się jednak, że podmioty dokonujące ustaleń powinny - na wzór art. 245 k.p. regulującego przedmiot uzgodnień podjętych przed powołaniem komisji pojednawczej - określać co najmniej: liczbę przedstawicieli pracowników, sprecyzować, komu przysługuje czynne i bierne prawo wyborcze, wyznaczyć końcowy termin, do którego należy dokonać wyboru.

7.

Ścisła wykładnia przepisu art. 23712 § 1 zd. 2 k.p. odnośnie do kompetencji zakładowej o.z. prowadzi również do wniosku, że pracownikom przysługuje bezpośrednia kompetencja do odwołania przedstawiciela (o ile taką możliwość, w sytuacji mandatu udzielonego na określony czas, dopuszcza w danym przypadku porozumienie między zakładową o.z. a pracodawcą).
  Prosze o pomoc!!!
Zgodnie z obietnicą wklejam z rana do poczytania

1999.07.01 wyrok NSA II SA/Lu 1100/98 Pr.Pracy 2000/3/44
w Lublinie

Przepisy art. 9 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 6 marca 1981 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (Dz. U. z 1985 r. Nr 54, poz. 276 ze zm.) nie dają podstaw do wydania nakazu przeprowadzenia postępowania powypadkowego.

39225
Dz.U.01.124.1362: art.9

Państwowy Okręgowy Inspektor Pracy w L. decyzją z 13 lipca 1998 r., wydaną na podstawie art. 138 § 1 kpa w zw. z art. 16 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 6 marca 1981 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (tekst jedn.: Dz. U. z 1985 r. nr 54, poz. 276 ze zm.), po rozpatrzeniu odwołania od nakazu Państwowego Inspektora Pracy Oddział w Z. z 17 czerwca 1998 r., nakazującego spółce cywilnej "A-T" w T. ustalenie przyczyn i okoliczności zdarzenia, na skutek którego 16 kwietnia 1998 r. zasłabł i zmarł w czasie wykonywania obowiązków służbowych Andrzej S., oraz sporządzenie protokółu wypadkowego zgodnie z wzorem ustalonym przez ministra pracy i polityki socjalnej - utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy.
W uzasadnieniu decyzji organ odwoławczy wyjaśnił, że z ustaleń kontroli przeprowadzonej przez inspektora pracy w dniu 17 czerwca 1998 r. wynika, że Zbigniew S. zmarł 17 kwietnia 1998 r. na skutek zawału mięśnia sercowego doznanego w zakładzie pracy. Inspektor ustalił, że protokół na okoliczność zawału serca został sporządzony 18 maja 1998 r. przez zespół specjalistów bhp Pierwszego Centrum Ochrony Pracy "C" spółka z o.o. Protokół ten nie odpowiada wymogom przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 21 kwietnia 1992 r. w sprawie ustalania okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy, a w szczególności w zakresie przepisów regulujących skład zespołu powypadkowego, tryb postępowania zespołu (§ 5 ust. 1), zasięgnięcia opinii lekarza (§ 6 ust. 4), a nadto wystąpiły inne uchybienia: niezapoznanie członków rodziny z treścią ustaleń protokołu, nie zatwierdzenie protokółu przez pracodawcę.
W razie naruszenia przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy inspektor pracy wydaje decyzje (nakazy) na podstawie art. 9 pkt 1 i 2 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. W zakresie przedmiotowym nakazu, według wykładni art. 9 pkt 1 ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy dokonanej przez Komisję Prawną Głównego Inspektora Pracy (Biuletyn Urzędowy Państwowej Inspekcji Pracy z 1992 r. nr 1, poz. 1), mieści się m.in. problematyka trybu postępowania przy ustalaniu okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy.
Anna G. - współwłaścicielka s.c. "A.-T." w T. wniosła skargę do Naczelnego Sądu Administracyjnego domagając się uchylenia zaskarżonej decyzji. Skarżąca podniosła, że pracownik spółki Andrzej S. zmarł wskutek zawału mięśnia sercowego. Nie miało to jakiegokolwiek związku z pracą, a sporządzony na zlecenie pracodawcy protokół miał na celu ustalenie okoliczności zawału mięśnia sercowego (śmierci), a nie wypadku przy pracy. Nie jest to protokół powypadkowy, a zatem nie można do niego stosować wymogów wynikających z przepisów dotyczących wypadków przy pracy.
Sąd administracyjny podkreślił, że sprawuje kontrolę w zakresie zgodności zaskarżonej decyzji z prawem. Zgodnie z art. 51 ustawy z dnia 11 maja 1995 r. o Naczelnym Sądzie Administracyjnym (Dz. U. nr 74, poz. 368 z późn. zm.) sąd nie jest związany granicami skargi. Oznacza to, że przy rozstrzyganiu sprawy sąd z urzędu bierze pod uwagę i takie naruszenie prawa, które nie było objęte zarzutami skargi.
Zaskarżona decyzja nie jest zgodna z prawem z przyczyn innych niż poniesione w skardze.
Jako podstawę prawną zaskarżonej decyzji oraz utrzymanego przez tę decyzję w mocy nakazu organu I instancji wskazano art. 9 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 6 marca 1981 r. o Państwowej Inspekcji Pracy. Powołany przepis stanowi, że w razie stwierdzenia naruszenia przepisów prawa pracy organy państwowej Inspekcji Pracy uprawnione są do:
1) w wypadku gdy naruszenie dotyczy przepisów i zasad bezpieczeństwa i higieny pracy - nakazania pracodawcy usunięcia stwierdzonych uchybień w ustalonym w nakazie terminie,
2) nakazania pracodawcy: wstrzymania robót, gdy naruszenie powoduje bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia pracowników zatrudnionych przy tych robotach; skierowania do innych robót pracowników zatrudnionych wbrew obowiązującym przepisom przy pracach wzbronionych, szkodliwych lub niebezpiecznych albo pracowników zatrudnionych przy robotach niebezpiecznych, jeżeli pracownicy ci nie posiadają kwalifikacji; nakazy w tych sprawach podlegają natychmiastowemu wykonaniu.
W ocenie sądu przepisy te nie mogą stanowić podstawy do wydawania nakazu (decyzji) dotyczącego trybu postępowania przy ustalaniu okoliczności i przyczyn wypadków przy pracy. Taka interpretacja tego przepisu dokonana przez Główny Inspektorat Pracy wykracza poza ramy ustawowe określone przez ustawodawcę i sąd nie jest nią związany.
Prowadzi to do wniosku, że zaskarżona decyzja oraz poprzedzający ją nakaz organu I instancji wydane zostały bez podstawy prawnej w rozumieniu art. 156 § 1 pkt 2 kpa i są przez to nieważne.
Z tych powodów sąd stwierdził nieważność zaskarżonych decyzji.
 



wzor opini pracowniku
Wzór wniosku pracownika
Wzór wniosku o urlop bezpłatny
wzorów matematycznych w Wordzie
wzoru aneksu do umowy o prace
wzór wniosku o zwolnienie z opłat
wzorow podan o prace
wzór Umowa najmu lokalu
wzor umowy o dzielo wzor umowy
wzor referencji po angielsku
WZÓR UMOWY DOSTAWY
wzor oficjalnego listu po angielsku
wzór układania kostki
wzor umowy sprzedazy dzialki budowlanej
Wzór podania do pracy
  • typing games
  • automapa 5 3 europa rapidshare na sd
  • kohan;2;crackfix
  • cudownych rodzicow mam podklad muzycznych
  • radio polnoc