Patrzysz na wiadomości wyszukane dla słów: Wzór polecenia wyjazdu
|
| Wiadomość |
Delagacja - brak rachunku za hotel
|
A przy okazji kolejna wątpliwość: na druku delegacyjnym na pierwszej stronie po prawej jest to miejsce na "powierdzenie odbycia wyjazdu służbowego".
|
wKwestiiFormalnej: nie ma czegoś takiego, jak urzędowy wzór druku polecenia wyjazdu. Z tego wniosek że taka pozycja wynika wyłącznie z regulaminu danej firmy, może to być "rozporządzenie kierownika jednostki".
1-os. DG? - "sam se ustal" :D
To ma być wiarygodne dla US. Jak takie wyjazdy skutkują przychodami to raczej nikt się nie będzie czepiał.
pzdr, Gotfryd
|
| |
|
|
Sklep z nozami
|
| można sobie zakupić porządny nóż ,,do wszystkiego'' -- taki na wyjazd | w teren. Nie chodzi mi o pseudosurvivalowe zabawki typu ,,Rambo'' | z plastikową rękojeścią, która pęka i ostrzem, które się tępi po | miesiącu. :
Widziałem coś atkiego na Centralnym - wchodzi się dołem od Holiday Inn... i zaraz po lewej budka.
|
Dołem, czyli z poziomu postoju Taxi, zaraz obok Policji?
Nawet hiszpańskie Muelle mają - wzory i kolory do wyboru...
|
No widziałem tę budkę, ale szczerze mówiąc do głowy mi nie przyszło, że w takim miejscu może być coś porządnego. :Sądziłem, że jest tam właśnie tylko tania tandeta. :A tu proszę -- niespodzianka.
A jak z kompetencją obsługi? :) Można liczyć na jakieś rady i sugestie? :)
Jak już przy tym jesteśmy, to jakie firmy oprócz Muelli są godne polecenia? Oczywiście może być na priv, bo chyba już opuszczamy temat grupy. :)
Pozdrawiam Orr
|
klopoty z Millenium
|
Mam problem z bankiem. Tuz przed wyjazdem z Polski otworzylismy z zona sobie konto w Millenium w BIGu. Dostalismy do tego karty kredytowe i zapewniono nas ze wszystkie dyspozycje bedziemy mogli wykonywac telefonicznie przy pomocy Bankolinii (centralny numer w Warszawie). Jakiez bylo zdziwienie, gdy telefonujac do Bankolini dowiedzialem sie, ze usluga nie zostala aktywowana [...] A teraz - CO ROBIC ???? !!!!!
|
Zalozyc konto w mBanku, ojcu przyslac pisemne polecenie przelewu gotowki do mbanku - niech je zaniesie do millenium i zlozy, a realizacja na podstawie wzory podpisu.
A potem juz tylko dzwonic i oznajmic ze albo powiedza ile wynosi zadluzenie do splaty, albo pieniedzy nie dostana :-)
J.
|
Gdzie w Wawie ładne kołpaki ??
|
Jak wtemacie szukam ladnych kolpakow do kolek zimowych.Moze ktos z Was moglby mi polecic sklep z naprawde nieszablonowymi eleganckimi kolpakami.
|
Hurtownia Bliźniak w Majdanie (wyjazd na Lublin). Kilkadziesiąt wzorów, jest w necie.
Pozdro
|
| |
|
|
Skóra
|
[quote="MarcinekNu2"]Jakbyś był tam ponownie to zapytaj czy dało by się to jakoś tak zrobić droga...elektroniczną? Bo chętnie bym zamówił taką kurtkę tylko że kawałek drogi mam do Krakowa ale jakby w grę wchodził jeden wyjazd na pomiar to dał bym radę. Niech trzymają wzór to będą pewnie na to chętni.
Rozmawiałem na ten temat i okazało się, że nie ma problemu. Oczywiście trzeba wcześniej zadzwonić i dowiedzieć się, jak dokonać pomiaru. W zasadzie przypomina on ten z Wested, ale dochodzi kilka ważnych rozmiarów i długości. http://www.skoral.com/
Jestem po pierwszej przymiarce. Narazie mierzyłem tylko korpus i osobno rękawy. I jednego jestem pewien - wybór rodzaju skóry, który polecił mi Pan Tupta, jest absolutnie trafiony. Ów specjalnie preparowny nubuk, o którym pisałem wcześniej, naprawdę znakomicie się prezentuje. Przypomina dark brown lambskin z Wested, ale się tak nie świeci, wygląda na trochę znoszony no i jest grubszy. Co do reszty nie będę pisał dopóki nie zobaczę i nie przymierzę w całości. Jutro mam drugą przymiarkę i a w czwartek, najpóźniej w piątek kurtka ma być gotowa. Wtedy wyślę fotki i sami powiecie, czy lepiej było zamówić z Wested, czy ze Skóralu.
[ Dodano: Wto 03 Cze, 2008 16:55 ]
|
Łańcuchy śniegowe???
|
Ano jest kilka rzeczy na ktore warto zwrocic uwage, m.in.: - srednica oczka - material z jakiego sa wykonane - wzor lancucha (malo sie spotyka schodkowe vel. drabinkowe - wycofano je ale mozna je jeszcze spotkac - nie zapewniaja trzymania przy poslizgu bocznym) - sposob montazu (np. z samonapinaczem) - czy sa przeznaczone do samochodow z abs-em - atest
Teraz pytanie, czy chcesz te lancuchy na 'jeden wyjazd' czy na kilka Zajrzyj np na strone www.pewag.pl - dobra firma, spradzona i godna polecenia. Cena? To juz zalezy od zasobnosci portfela
|
Łańcuchy śniegowe???
|
Ano jest kilka rzeczy na ktore warto zwrocic uwage, m.in.: - srednica oczka - material z jakiego sa wykonane - wzor lancucha (malo sie spotyka schodkowe vel. drabinkowe - wycofano je ale mozna je jeszcze spotkac - nie zapewniaja trzymania przy poslizgu bocznym) - sposob montazu (np. z samonapinaczem) - czy sa przeznaczone do samochodow z abs-em - atest
Teraz pytanie, czy chcesz te lancuchy na 'jeden wyjazd' czy na kilka Zajrzyj np na strone www.pewag.pl - dobra firma, spradzona i godna polecenia. Cena? To juz zalezy od zasobnosci portfela |
Kształt łańcucha na oponie powinien być romboidalny. Łańuchy do auta z ABSem mają zdaje się drobniejsze oczka. Ja za swoje zapłaciłem 2 lata temu ok. 70 zł. I koniecznie na sucho w domu przećwicz sposób ich zakładania. Rok temu jechałem na łańuchach na kołach i to nie w górach a w mieście. było tyle śniegu, że nie mogłem wyjechać z parkingu i założyłem łańcuchy. Jechało się jak na normalnej nawierzchni, choć strasznie telepało samochodem.
Z daleka trzymaj się do plastikowych wynalazków nakładanych na koła, coś podobnego do kołpaków tylko dużych. Dziadostwo totalne.
|
delphi
|
zainstalowalem delphi na innym kompie (win98)
zrobilem dzisiaj program 'potęgowanie' na rozgrzewke, ale chcialbym zrobic program z oblugą bazy danych: konkretnie chodzi o zarchiwizowanie 1157 skoków spadochronowych, z mozliwościa powiekszenia bazy o kolejne.
caly problem polega na tym, ze jak wlacze komputer nastepnego dnia, to dane nadal maja byc w bazie.
uznalem, ze jako uproszczony wzór mozna przyjąc program udajacy serwer ftp(ale komnikujacy sie przez protokól http): aby skorzystac z zasobów trzeba podac nazwe uzytkownika i haslo. wszyscy uzytkownicy, ich hasla oraz uprawnienia znajduja sie w pliku tekstowym w tym przypadku w formacie: nazwa_uzytkownika,hasło_uzytkownika---uprawnienia uzytkownika(D,U)---
cos podobnego musialaby obslugiwac ta aplikacja. oczywiscie opisy w bazie danych bylyby bardziej zlozone, konieczne jest sortowanie i wyszukiwanie danych, ale to bede mogl zrobic po powrocie z wakacji, jezeli nie zdaze do wyjazdu
zasadnicze pytanie: co trzeba zrobic, zeby aplikacja odczytywala i zmieniala baze danych znajdujaca sie w innym pliku(jakim poleceniem w ogóle sie zapisuje dane?)
ps: dzieki za info o USB
a, zapomnialem napisac: porzucilem pomysl napisania forum w delphi. byc moze kiedys do tego wróce, ale forum musi byc aplikacja internetowa, a takie mozna stworzyc w php, javie, ewentualnie html z duza iloscia wstawek js, a jak dotad znalazlem tylko program tlomaczacy aplikacje php i java na *.exe
|
Sprzedawać marzenia ... ??
|
Witam, niestety, nie ma wzorów stron z jajami To trzeba wyczuć Futur, to, że mam kurs, nie oznacza, że mam inne marzenia. Zresztą, poleć do Egiptu, to przekonasz się, że są specjalne nurkowania dla początkujących, wręcz laików, tyle, że gość, który prowadzi, musi mieć jaką licencję, nie pamiętam jaką; wydaje mi się, że min chyba jest Divemaster, ale na 90 % się mylę Ciężko od nurkowania z rekinami? Może... Ale potem efekt mógłby być niezły. gdyby były firmy, które organizują takie wycieczki, to byłbyś tylko w ich programach partnerskich. Jeżeli chcesz mieć super zyski, to musisz nawiązać kontakty, zaczynając choćby od władz regionalnych, oferując jakże oczywistą promocję regionu w zamian za jakieś niezbędne ułatwienia, nie mówię oczywiście o łapownictwie. Super, że będą te bardziej odjechane wyjazdy, chciałem Ci tylko powiedzieć, że mi się większość Twoich ofert kojarzy z obozami młodzieżowymi, podobne atrakcje. Niemniej strona jest na pewno niszowa i to Ci się chwali (żeby nie było, że tylko krytykuję)
|
Paszport do Unii Europejskiej ?
|
kumpla który służy w jednej z eskadr Brygady Lotnictwa MW i tenże kolega opowiedział ciekawą historię z ubiegłego roku miał uczestniczyć w składzie załogi samolotu w pokazach lotniczych odbywających się na lotnisku w Wielkiej Brytanii miał ale nie poleciał powód.... dowódctwo zażądało od niego numeru paszportu |
Dz.U.04.143.1516 ROZPORZĄDZENIE MINISTRA OBRONY NARODOWEJ z dnia 2 czerwca 2004 r. w sprawie kart i tabliczek tożsamości żołnierzy zawodowych i kandydatów na żołnierzy zawodowych (Dz. U. z dnia 23 czerwca 2004 r.) |
§ 2. Ustala się następujące rodzaje kart tożsamości: 1) przeznaczone dla żołnierzy wyjeżdżających w celach służbowych za granicę lub pełniących służbę w razie ogłoszenia mobilizacji i w czasie wojny, według wzoru określonego w załączniku nr 1 do rozporządzenia;
|
Wyjazd w celach służbowych nie wymaga paszportu.
|
Stresa wódą nie zalejesz
|
| Rodziny żołnierzy będących na misji powinny otrzymać wszelką pomoc w kraju, nie tylko od psychologa. Bardzo często traktuje się ich jak piąte koło od wozu, które przychodzi do jednostki i tylko innym przeszkadza. |
Jak to wszystko jest rozwiązane - i ma ręce i nogi, to wystarczy zobaczyc za naszą zachodnią granicą. Ja wiem że zaraz pojawią się głosy, że Bundeswera ma inne środki niż WP, że USArmy też... no ale jak ktoś wysyła wojsko na misje to nie tylko podpisuje kwit na wyjazd.
Chociaż pewnie zaraz nasz MON powie (wzorem wypowiedzi o rotujących z Afganu), że kobiety wiedziały kogo sobie biorą za mężów i jakie są tego konsekwencje i niech sobie z tym same radzą.
Głupia sprawa, nawet żołnierze Legii Cudoziemskiej i ich rodziny maja lepiej, chociaż wiadomo często jaka mają przeszłość...
No ale Polak na drzwiach od stodoły poleci, w trabancie na patrol pojedzie, a ich rodziny mają magiczne zdolności.
|
Podróż służbowa
| |
Delegację pracownika rozlicza się na podstawie Polecenia wyjazdu służbowego i tylko taki sposób pozwala na zaliczenie kosztów wyjazdu do kup. W przypadku korzystania przez pracownika z prywatnego samochodu (po wyrażeniu zgody przez pracodawcę - jak napisał Ted) do rozliczenia delegacji dołącza się ewidencję przebiegu pojazdu wg ustalonego wzoru. Druk Polecenia wyjazdu służbowego i załączona ewidencja przebiegu pojazdu stanowi warunek konieczny aby koszty wyjazdu służbowego prywatnym samochodem pracownika pracodawca mógł zaliczyć do kup.
|
Jak identyfikowac klienta w banku
|
| | | Podaję numer konta, a kasjer na ekranie widzi moje nazwisko, zdjęcie i | wzór | podpisu. | Czy może byc prościej i bezpieczniej ?
| Oczywiscie, ze mozna. Przychodzisz do banku, a tu portier w liberi | otwiera drzwi i mowi "Dzien dobry Panie Wojtku" i prowadzi do | wygodnego fotela. Zaraz podchodzi kompetentny urzednik i po | uprzednim przywitaniu sie pyta czym moze sluzyc i wykonuje | polecenia. Podaje do podpisu (co za wstretna formalnosc) | stosowne dokumenty (sam je wypelnia) i odprowadza do drzwi.
| Pomarzyc dobra rzecz.
VI O/Pekao Lodz. Poza portierem w liberii i odprowadzaniem do drzwi tak to mniej wiecej wyglada. Jest wydzielony pokoj do obslugi rachunkow VIP i nawet maja bardzo ladne zabytkowe mebelki. I jeszcze sie nie zdarzylo, zeby byla kolejka do tego pokoju, ale nawet gdyby byla to przed wejsciem jest wygodna kanapa.
Jak przedluzam lokate albo oddaje czeki do inkasa (jedyne dwa powody, dla ktorych musze jechac do banku aby zalatwic cos zwiazanego z kontem osobistym), to Panie wypelniaja odpowiednie druczki same, i tylko trzeba sie podpiasc. I Panie, ktore obsluguje te rachunki znaja wszystkich swoich kilentow z widzenia (i co ciekawsze numery rachunkow), takze identyfikacja jest bardzo prosta - mowisz Dzien Dobry a Pani juz wstukuje Twoj numer konta.
I to wszystko za 12 zl/ mies.
Pozdrawiam,
Michal Okonek
|
I pomyslec, ze za 12 zl/ml i wyjazd do Lodzi spelniaja sie marzenia. A swoja droga to latwo byc w Lodzi VIP-em :-)) 12zl i juz VIP.
---------------------------------------------------------------------------
Go - planszowa gra logiczna znana rowniez jako wei-qi, baduk Goista - osoba grajaca w Go e-GOista - osoba grajaca w Go takze przez Internet, czyli ja :-)
|
UFO przestało być kwestią wiary, a zaczęło być kwestią faktów
|
Dnia 2007-03-22 23:44 Dr Al Robbins znalazł na badanych zwłokach
które ukladały się w następujący wzór:
| Dnia 2007-03-22 22:50 Dr Al Robbins znalazł na badanych zwłokach | obrażenia zadane tępym narzędziem, rozpoznanym jako
| To ja calkiem serio odpowiadam: | Maciej Talacha mieszka obok Wozniaka i jest jego dobrym kumplem, bardzo
dobrym.
| I od razu uprzedzam, zebys na podstawie tej informacji nie wyciagala
wniosku o
| spisku Wozniaka, ktorego wciagnal swojego kumpla z podworka... Prawda jest | jeszcze inna i rafal ja zna, tylko nie wiem, czy ja ujawni. Prawda o
prawdziwym
| celu wyjazdu "panow z Poloneza" jest bowiem tak dla nich kompromitujaca, ze | ujawnienie prawdziwego celu podrozy byloby dramatem dla nich i dla ich | rodzin... chodzi o sprawy obyczajowe.
| Ależ mnie nie o to chodzi o cel podróży panów z Poloneza.
| Cytuję za stroną Nautilusa:
| "Tymczasem w sprawie Zdanów było zupełnie odwrotnie! To my musieliśmy | walczyć o tę historię, o te zdjęcia, o spotkanie ze świadkiem. Opierał | się, miał wątpliwości, prosił, żeby nie zawracać mu głowy, bo nie ma | czasu... tak nie zachowuje się człowiek, który dokonał oszustwa lub | któremu zależy na "sławie""
| Musieli go prosić! A z tego co piszesz wynika że świadek strzeliwszy | foty owemu NOLowi poleciał z rozwianym włosem i wywieszonym ozorem | obdarowywać nimi Woźniaka. To jak to było?
Zaden ze swiadkow nie chcial w tej sprawie rozmawiac. Wozniak tez nie...
|
Rozumiem, obdarowany zdjęciami Woźniak pogalopował do redakcji i w milczeniu przekazał zdjęcia. Bo nie chciał rozmawiać. Okej.
A mówiąc poważniej to proszę o wyjaśnienie nieścisłości. Bo Nautilus twierdził że musiał świadków wręcz błagać o udostępnienie zdjęc, tacy byli niechętni, a EXIFy jasno mówią że panowie świadkowie w dzikim pośpiechu przekazali zdjęcia redakcji "Faktu". To jak to w końcu było?
|
GP Chin 2005
|
Odpi cie się raz na zawsze od Juana. Do Buczy: głupi to jesteś ty i twoja jazda po warszawie a nie Montoya |
Bucza jest na tym forum jedną z ostatnich osób do których użyłbym tego określenia. Jesli uważasz, że nie miał racji odnośnie GP Turcji sugeruję Ci je sobie ściągnąć i znaleźć moment w którym Narain wpada w JPM. Obejrzyj go sobie w zwolnionym tempie. A potem cofnij i jeszcze raz. I jeszcze. Do skutku, aż w końcu zrozumiesz, że JPM zachował się łagodnie rzecz ujmując nieprzemyślanie. Rozumiem gdyby po powrocie na racing line pojechał jeszcze kilkadziesiąt metrów z gazem w podłodze, ale on na nią wrócił tuż przed punktem hamowania, niemal mając hamulec wciśniety w momencie powrotu. Jak ktoś już to tutaj napisał - powinien się zachowac tak jak wczoraj Alonso dublując Minardi. BTW Galileo (odgrzebując gdzieś Twoją wypowiedź z początku tego topicu) Tobie też bym polecił powtórkę tego wypadku(akurat nie sądziłm, że napiszę to do Ciebie no ale... ).
Zaś co do Belgii - stawianie FA za wzór zachowania przy oddublowywaniu to błąd. On pojechał tak samo jak JPM i blokował Kliena (kto nie wierzy niech sobie to GP obejrzy). Przynajmniej na początku - nie wiem czy przez radio kazali mu puścić Austriaka czy tez sam to zrobił. Miał od JPM o tyle więcej szczęścia że Klien w niego nie wjechał.
Wracając do Chin - na tym okrążeniu na którym JPM najechał na "studzienkę" - na onboardzie widać było wyraźnie, że i FA i KR nie wjeżdżają zbyt głęboko na krawężnik, co więcej nie widziałem żadnych gwałtownych ruchów by ów uszkodzony fragment ominąć(czyli albo o nim wiedzieli wcześniej albo mieli szczęście). Patrząc na to jak głęboko na krawężnik wjechali uszkodzony element wogóle nie leżał na ich lini jazdy. JPM wjechał na ten krawężnik sporo głębiej niż oni i tym sposobem uszkodzenie znalazło się na jego lini. Ktoś pisał, że Kimi widział uszkodzony fragment okrążenie wcześniej - ciekawe czy powiedział o tym zespołowi i czy zespół zawiadomił JPM?
Wypadek MS przy SC - było mi bardzo głupio, gdyż odkąd interesuję sie F1 kibicuję Ferrari. Wypadku na dojeździe nie będe komentował, gdyż go nie widziałem.
Nie rozumiem najeżdżania na GF. Jego jazda była najzwyklejszą nakazaną przez Renault taktyką, bynajmniej nieobcą F1 - z najbardziej jaskrawych przykładów wymienię Malezję 99 i MS czy też USA 2000 i DC.
Na koniec - Ralf na podium dzięki dwum wyjazdom SC i mądrej decyzji by nie dotankowywać podczas ostatniego pobytu SC na torze. Cieszy mnie także lepsza pozycja Massy na koniec sezonu, za to smuci brak punktów dla DC - stracił je przez dwa wyjazdy SC na tor. Smuci też to, że Rubens nie dał rady odeprzeć ataków konkurencji i wylądował poza punktowaną ósemką.
|
Piękna barierka z podwyższenia, gdzie jest teraz?
|
Polecam do przeczytania niesamowitą historię kowala, wykonawcy balustrady.
Zaginiony symbol powojennych czasów
Starsi mieszkańcy Bystrzycy pamiętają zapewne podwyższenie bystrzyckiego Placu Wolności sprzed remontu w latach 70. Zdobiła je wówczas ręcznie kuta balustrada. Wykonał ją w roku 1953 mistrz kowalski Jan Liwacz, wraz z synami Julianem i Kazimierzem. Wcześniej istniejące kraty były wykonane o wiele gorzej, miały też inny, prostszy wzór. W czasie remontu Rynku została zdemontowana, zachował się tylko fragment przy figurze św Trójcy. Kilka słów o wykonawcy: Jan Liwacz urodził się w Dukli, kowalstwem zajmował się od czternastego roku życia. W czasie II wojny trafił do KL Auschwitz. Było to w roku 1940, wkrótce po utworzeniu obozu. Otrzymał tam nr 1010. Dzięki swym umiejętnościom trafił do obozowych warsztatów i tam pracował w kuźni. Na polecenie komendanta obozu Auschwitz-Birkenau Rudolfa Hessa wykonał w obozowej kuźni bramę wjazdową do obozu. Odwrócił jednak literę "B" tak, że większy brzuszek znalazł się u góry. "To pewnego rodzaju złośliwość, która dała nam małą satysfakcję." - wspominał po latach. (Jan Liwacz nr obozowy 1010 Archiwum Państwowego Muzeum Auschwitz? Birkenau. Oświadczenia t. 65, s. 76. Bardzo ciekawy obraz życia toczącego się wokół bramy w obozie można znaleźć pod adresem: http://www.reporter.edu.p...denckie/brama). W obozie dwukrotnie był w bloku śmierci, uratowały go jego umiejętności kowalskie. Liczne prace Jana Liwacza znajdują się w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Po wojnie wraz z kolegą z obozu, Alfonsem Wroną, przybył do Bystrzycy. Pracował w kuźni przy ul. Okrzei 45 należącej wówczas do rodziny Paula Wolfa. Po ich wyjeździe w roku 1946 pracował tam nadal. Po przejściu na emeryturę prowadził naukę kowalstwa artystycznego dla uczniów bystrzyckiej szkoły zawodowej. Zmarł w Bystrzycy Kłodzkiej i tu jest pochowany. Balustrada na rynku była z jego strony darem dla miasta. Warto by dar więźnia Auschwitz dla naszego miasta, powróciła na Rynek, dlatego cieszymy się, że władze miasta chcą poczynić kroki, aby odzyskać ten cenny dla miasta zabytek. Jest to symbol powojennych czasów. Zapowiadana rewitalizacja bystrzyckiej starówki może stać się dobrą okazją do przywrócenia miastu ręcznie kutej balustrady na Rynku.
Karl-Heinz Ludwig Janusz Kobryń
Za zgodą autorów tekst, który ukazał sie w ostatniej Gazecie Prowincjonalnej. (Tekst został nieco poprawiony już po jego opublikowaniu, poniżej najnowsza wersja).
|
Co robić z dzieckiem w Karkonoszach/ Sudetach?
|
Oto zbiór ciekawych miejsc, gdzie można wybrać się z dziećmi w weekend lub na dłuższy wyjazd w wakacje i nie tylko w okolicach Sudetów.
- Sztolnie w Kowarach to podziemne korytarze starych kopalni: SZTOLNIE KOWARY - PODZIEMNA TRASA WYCIECZKOWA http://sztolniekowary.pl/
- Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska w Kowarach- na odwiedziny tego miejsca warto zarezerwować sobie dzień z ładną pogodą, ponieważ większość miniatur znajduje sie pod gołym niebem. Park jest nie czynny w zimnie.
- Western City w Ścięgnach koło Karpacza (myślę że starszym dzieciom i młodszym też będzie się podobało) małe drewniane miasteczko, na wzór takiego z dzikiego zachodu: Oficjalna strona Western City
http://www.western.com.pl/
- Skansen Uzbrojenia Wojska Polskiego w Jeleniej Górze ( info na stronie informacji turystycznej). Znajduje się pod gołym niebem dlatego warto też wybrać ładny dzień na odwiedziny tego miejsca. Godne polecenia szczególnie dla chłopców i tatusiów.
- Muzeum Sportu i Turystyki w Karpaczu Muzeum Sportu i Turystyki w Karpaczu
- Kościółek Wang w Karpaczu Drewniany, jedyny poza Norwegią kościół Wang
- Z dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym nawet z dwulatkami myślę że można odwiedzić: Miejskie Muzeum Zabawek w Karpaczu, w którym znajduje sie kolekcja zabawek Henryka Tomaszewskiego- słynnego mima i założyciela Teatru Pantomimy Wrocławskiej
http://www.muzeumzabawek.pl/
- Letni Tor Saneczkowy Kolorowa chwila rozrywki dla dzieci z rodzicami w Karpaczu
- w Karpaczu na ulicy Strażackiej samochody po wyłączeniu ich silników same pną się pod górę. Badania przeprowadzone w tym miejscu potwierdzają istnienie strefy anomalii, w której grawitacja jest mniejsza o 4 %. silnik samochodu, to samochód sam jedzie pod górę. Ciekawostka dla wszystkich nie tylko dla dzieci.
- Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze znajdują się w nim zbiory ptaków owadów i minerałów
- Zamek Chojnik w Sobieszkowie koło Jeleniej Góry - ruiny średniowiecznego zamku z wieżą widokową na pobliska okolicę. Oczywiście zamek ten ma jak każdy stary zamek swoją legendę Z tym miejscem wiąże się historia o okrutnej Kunegundzie.
- Muzeum Mineralogiczne w Szklarskiej Porębie
Po czeskiej stronie- myślę że dla rodziny to fajne miejsce: Teplicko-Adrszpaskie Skały czyli Skalne miasto http://www.adamski.pl/gory/skalne-miasto/
Zapraszam do dopisywania waszych ciekawych miejsc, które warto odwiedzić z dziećmi.
|
ROW Rybnik - Ruch Radzionków
|
Wreszcie, po wielu miesiącach oczekiwań nadchodzi ten dzień, dzień meczu z Ruchem Radzionków. Po wyjazdach na wioski, gdzie niestety nie ma kibiców zbliża się mecz, na który z utęsknieniem czeka każdy prawdziwy kibic.
Dnia 6 Września czeka nas prawdziwe święto. Ruch Radzionków to dobrze znany i rozpoznawalny klub, którego kibice także reprezentują wysoki poziom. Dlatego i my musimy pokazać się z jak najlepszej strony ! Dlatego już teraz KAŻDY rezerwuje sobie czas na dzień 6 września, aby przyjść i pomóc naszym piłkarzom ! Z naszej strony zapewniamy że zrobimy wszystko co w naszej mocy, aby uatrakcyjnić te bardzo ważne spotkanie. Jednak bez Waszej pomocy nie uda nam się tego zrobić !
Dlatego każdy bierze ze sobą kolegę z pracy/szkoły/osiedla, znajomych a nawet siostrę czy brata, każdy wywiesza plakaty informujące o meczu (http://i35.tinypic.com/2ch2mow.jpg). Tego dnia ma nas być jak najwięcej.
Filmik promujący mecz : http://pl.youtube.com/watch?v=PKT6KOdN_OQ Wzór plakatów : http://i35.tinypic.com/2ch2mow.jpg
My, jako grupa ultras mamy parę zaleceń dla Was: 1. Prosimy aby w miarę możliwości przyjść wcześniej na mecz, tak, aby zacząć doping jeszcze przed gwizdkiem sędziego (nie wiadomo dlaczego panuje u nas bardzo dziwny zwyczaj wchodzenia na mecz w jego trakcie) 2. KAŻDY na ten mecz uczy się naszej nowej piosenki (Kilknij, aby posłuchać ) ! 3. Każdy także może nam pomóc w tworzeniu oprawy. Prosimy każdego, kto ma choć chwilę czasu o pocięcie konfetti i przyniesienie ich na mecz. 4. Prosimy,aby każdy stosował się do poleceń osób tworzących oprawę na ten mecz. Jak coś leży na miejscu, znaczy to że to ma tam być ! 5.Na meczu tym przeprowadzona zostanie także zbiórka pieniędzy na kolejne oprawy. Dlatego prosimy każdego o przyniesienie paru złotych więcej na ten mecz.
Przy okazji, chcieliśmy zaprezentować światu stronę naszej grupy : www.ultrasrybnik.yoyo.pl. Wszelkie uwagi i propozycję prosimy wysłać na PW.
PozdROWienia
|
A co z masonami?
| |
czwartek, 22 listopada 2007 22:42. carbon entity 'Jakub A. Krzewicki'
letter:
| czwartek, 22 listopada 2007 21:31. carbon entity 'luzak'
| pociągnąłbyś choć wątek czołobitności Tuska | wobec Mistrza własnej Loży ;))) | ================================== | W tym mieście chyba zebrał sporo głosów:):
| "Po raz drugi w ciągu zaledwie 12 dni pękła rura kanalizacyjna w nowym | wrocławskim centrum handlowym Magnolia Park przy ul. Legnickiej. | Poprzednio, 10 listopada, fekalia poleciały na klientkę sklepu 5-10-15, | która straciła całe ubranie i torebkę z zawartością. Tym razem zabrudzona | została tylko podłoga salonu firmy Esprit. Bo nie było w nim klientów." | Choć nie sądzę że jest tam jakaś loża:) No ale o salonie piszą wyraźnie. | Można by rzec : "salon zalany gównem" :)
| Centrum to inwestycja prywatna. Miasto tylko sprzedało teren. | Mieszkam o rzut beretem i jest to najlepsze miejsce do zakupów. że firma | budowlana wykonała to tandetnie, odpowiedzialność ponoszą właściciele.
| Wrocław to miasto przodujące w Polsce pod względem westernizacji i | nowoczesnych technologii szczególnie w dziedzinie IT, poza tym jeden z | czołowych ośrodków kulturalnych i naukowych, a przede wszystkim | turystycznych. Przyjezdni z Niemiec i Anglii zostawiają tu grube | pieniądze. Jesteśmy zarówno geograficznie, jak kulturowo i politycznie | bliżej Berlina niż Warszawy, mamy dobre połączenie lotnicze z Londynem. W | 2012 roku będziemy mieć Euro 2012 (a Łódź i Chorzów "pstro 2012"), a być | może także Expo.
| Zawsze jadąc do Polski czuję się tak, jak gdybym jechał do Azji. Ach te | niskie krakowsko-częstochowskie kamienice w centrach, te wiaty dworcowe | (raczej parkingowe) zamiast hali peronowej... puste otwarte przestrzenie, | gdzie hula wiatr jak na wygwizdowie, agorafobii można dostać od widoku | takiej ilości odsłoniętego nieba...
| Jak chcecie zobaczyć kawałek Zachodu w Polsce to tylko do Wrocka.
|
A wiesz komu te Wrocławskie cacane porządki zawdzięczacie? ;) Dzieciom i wnukom Lwowiaków [to miasto na dawnych polskich wschodnich Kresach jak byś nie wiedział] ;) Więc ty się o kulturze zachodu lepiej nie wypowiadaj dając Wrocek za wzór...tym bardziej że Niemcy wycofując się z "ziem odzyskanych" własnej infrastruktury zazwyczaj nie niszczyli licząc że kiedyś tam wrócą [na co mają obecnie większe widoki niż niedykolwiek] więc jeśli przypadkiem mieszkasz w starym budownictwie to jedź do tego wrażego Paryża i się ...
PS. na razie nadaję jeszcze z Wrocławia, ale jestem już na walizkach przed wyjazdem do Paryża, opóźnionym o kolejne dwa dni z powodu zmiany harmonogramu w pracy.
|
...więc jeśli przypadkiem mieszkasz w starym budownictwie to jedź do tego wrażego Paryża i się lepiej szybko próbuj dorobić środków na własne parę arów gdzieś na wschód od "ziem odzyskanych" i jakiś sklecony szałas na tychże bo a nuż jak wrócisz na Wrocławskie pielesze -zastaniesz zmienione zamki w drzwiach i wyrok sądu o wprowadzeniu tamże starych-nowych lokatorów w zastepstwie ciebie... ;P
Swoją drogą jak ładnie odchodzicie od tematu masonów... ;)
|
Polecenie wyjazdu-delegacja
|
| W trakcie szkolenia będziesz tam żywiony, a i łóżeczko też dostaniesz, ale zapłaci za to zapewne Twoje n-ctwo - stosowna fakturka wpłynie po zakończeniu szkolonka. Dojazd musisz rozliczyć w delegacji. Jak będziesz jechał pociągiem lub autobusem zachowaj bileciki, bo jest obowiązek dołączenia tychże do delegacji. |
Nie ma takiego obowiązku. Nie ma również obowiązku uzyskania potwierdzenia pobytu ( pieczątka na pierwszej stronie standartowego druku delegacji )
Oczywiście, pracodawca może te obowiązki ustalić w wewnętrznych regulaminach jednostki. Nie ma zarządzenia Dyrektora Generalnego LP w tym zakresie. Nie wiem, czy nie ma zarządzenia w tym zakresie, własciwego dla Ciebie Regionalnego Dyrektora LP. Nie wiem, czy nie w tym zakresie zarządzenia Twojego Nadleśniczego.
A'propos. Standartowy druk delegacji nie jest drukiem narzuconym przez jakiekolwiek przepisy. Ten druczek, który kupuje się w sklepach a materiałami biurowymi, wygladający zawsze tak samo ( może trochę grafika inna ), to wymysł sprzed kilku dziesięcioleci, za który "ZASŁUŻONY" towarzysz otrzymał usmiech Pierwszego Sekretarza KC PZPR oraz talon na nowego FIATA 126p, do dnia dzisiejszego powielany siłą tradycji i rozpędu. Druk delegacji może być dowolny, aby tylko posiadał elementy wymagane prawem.
I tak: standartowy druk posiada elementy wymagane prawem przed 2002 rokiem. Ustawa o rachunkowości wymagała kontroli merytorycznej, formalnej i rachunkowej, oraz zatwierdzenia przez gk i kierownika jednostki. I te elementy standartowy druk posiada, pomimo, że od 2002 roku ustawa o rachunkowości wymaga TYLKO jednego podpisu. ZATWIERDZAM DO REALIZACJI.
Po prostu, mało kto ma ochotę na zmiany. A już najmniej nasi inspektorzy, którzy np: wymagają umowy NA PIŚMIE o używanie samochodu prywatnego w celach służbowych ( nie mówię tu o ryczałtach ), jezeli pracownik jeden, jedyny raz pojechał swoim samochodem w delegację. Nie ma obowiązku zawierania takiej umowy na piśmie. Wystarczy dopuszczana przez Kodeks Cywilny umowa ustna pomiędzy kierwonikiem jednostki a pracownikiem w formie wzajemnego oświadczenia woli. W przypadku delegacji istnieje dodatkowe potwierdzenie takiego oświadczenia woli, w postaci podpisanego polecenia wyjazdu ( pierwsza strona standartowego wzoru delegacji ). Pracownik może odmówić przyjęcia takiej delegacji, i nie musi uzasadniać przyczyny odmowy wyjazdu służbowego samochodem prywatnym. Jeżeli przyjął delegacje i pojechał swoim samochodem, przyjmuje się, że zostały spełnione przesłanki do uznania umowy ustnej za wiążącą strony.
Tyle z interpretacji Sądu Najwyższego.
Sporo się douczyłem, bo moi obecni pracownicy biorą średnio miesięcznie po 3,5 - 5 tysięcy PLN diet z tytułu delegacji. Cóż, podróże zagraniczne, 45 euro za dobę w drodze, w, i w drodze z Francji ( Niemcy 42 ), a co ciekawe, Ukraina w $ liczona za dobę
|
S-K-A-N-D-AL!!!!!
|
Za stronę? Centrum informatyczne UŚ (nie pamiętam dokładnej nazwy), które generalnie nie ma nic wspólnego z rekrutacją na poszczególnych wydziałach.
| Na UŚ zgodnie z danymi podanymi na rekrutacja.us.edu.pl po pobieżnych obliczeniach na studia składało papiery 18382 osoby i każda z nich uiściła 80zł opłaty rekrutacyjnej. To daje nam groszową kwotę 1,470560 złoty. Drobniaki w sumie:) | Biorąc pod uwagę koszty rekrutacji, to stawka adekwatna.
| Chce wejść na stonkę USiu żeby poprać wzór zaświadczenia lekarskiego a tam taka perełeczka. | A po co Ci wzór? Idziesz do dr i Ci wypisuje.
| Ciekawe na co idzie te 1,5 bańki skoro oni w najgorętszym czasie (dosłownie i w przenośni) nie umieją dobrze sprzętu przygotować na rekrutacje. | Tak jak Ci piszę, komórka organizacyjna odpowiedzialna za stronę ma niewiele wspólnego (praktycznie nic) z komórkami odpowiedzialnymi za rekrutację na wydziałach. A co do kosztów to są znaczne.
| Listy są śmiechu warte, lista przyjętych jest, brawo ale już punktów przy nazwiskach nie ma. | A zastanawiałeś się jak się do tego mają przepisy o ochronie danych osobowych?
| I skąd Ci biedni ludzie mają wiedzieć które miejsce mają na rezerwie i ile im punktów brakuje?? | Przyjść i spytać. Albo zaczekać aż przyjdzie polecony z decyzją.
Kandydat zakwalifikowany na studia; a poniżej Kandydat nie przyjęty na studia; tudzież Kandydat nie zakwalifikowany na studia, co oznacza że chyba rezerwę nawet tej osobie sie odmawia. | Jak ktoś nie umie tak prostych zdań przeczytać ze zrozumieniem, to się zastanawiam, jakim cudem on podstawówkę skończył.
| W pizdu wszyscy powinni pójść z takiego kierunku i potem musieli by dzwonić do tych niezakwalifikowanych na studia | Się nie dzwoni, tylko wysyła listy polecone z informacją o wyniku rekrutacji w przypadku danej osoby. M. in. za to płacisz. A w nowym systemie, gdzie nie ma odwołań, tylko każdy, kto się nie dostał, trafia na rezerwę i się ponawia nabór do skutku po kolei wg. listy, aż się zapełni limit, więc można to i 10 razy robić, do niektórych trzeba sporo listów wysłać.
| bo jakim prawem odmawia im sie podjęcia tych studiów zaocznie, wieczorowo?? | A kto tu komu czegoś odmawia?
| SKANDAL SKANDAL I W DUPIE MAM WARNA!!!! | Uważaj, bo Ci ciśnienie skoczy. W końcu coś do rzeczy. Choć generalnie w związku z faktem, że już nie ma egzaminów pracy jest mniej. A co ta ma do rzeczy? A skąd je weźmiesz? Czyli kiedy? Wyniki matur są w takim a nie innym terminie, a potem masz procedury prawem opisane. Są najwcześniej jak się da.
| a nie np prawo dzień później,pedagogiki też | To imo wynika z faktu, że na prawo i pedagogikę jest bardzo dużo chętnych, więc jest o wiele więcej roboty. Jak byś chciał wyrównać terminy wyników, to byś musiał inne kierunki opóźnić. Jestem pewien, że zdający tam byli by Ci wdzięczni za taką inicjatywę.
| przecież ludzie nerwicy dostają, to chodzi o ich przyszłość o cały harmonogram np wyjazdów, załatwiania, nie każdy mieszka 5m od UŚ. | Trza być zaradnym w życiu.
| Czemu na tych listach nie ma tych punktów?? | Pewnie są wątpliwości co do interpretacji przepisów, albo są one interpetowane tak, że liczby punktów nie można podać do publicznej wiadomości. Dane osobowe?
Generalnie mam ochotę Cię zjechać w najlepszym stylu netwarriora, sam nie wiem co mnie powstrzymuje.
|
Lotniskowa prasówka
|
Rejsy z Shannon do Polski zagrożone?
Irlandzkie tanie linie lotnicze Ryanair znów tną swój rozkład rejsów. Tym razem pod nóż idą rejsy z jednej z irlandzkich baz przewoźnika w Shannon. Nie wiemy na razie, czy ruchy linii wpłyną na istnienie kolejnych połączeń z tego lotniska do Polski. Na razie, Ryanair zapowiedział likwidację Łodzi z Shannon, czemu zaprzeczył później w rozmowie z nami Wojciech Łaszkiewicz, wiceprezes łódzkiego lotniska. Przewoźnik lata z Shannon także do Gdańska, Katowic, Krakowa i Wrocławia.
– Właśnie próbowałem zarezerwować bilet na 28 kwietnia na trasie Gdańsk - Shannon i w systemie rezerwacji brak lotów po 28 kwietnia – informuje portal pasazer.com Damian Kalinowski na platformie "Daj Znać!".
Od 30 marca, czyli rozpoczęcia nowego sezonu letniego, Ryanair ograniczy liczbę oferowanych kierunków z Shannon z trzydziestu do dwudziestu pięciu. Będzie to efektem zmniejszenia samolotów stacjonujących w irlandzkich porcie o dwa. Od sezonu letniego tylko cztery maszyny będą przypisane do Shannon. Ryanair zakłada, że w wyniku tej decyzji liczba pasażerów korzystających z lotniska zmniejszy się o 700 tys. osób, do 1,2 mln odlatujących i przylatujących. Pociągnie to także za sobą redukcje w zatrudnieniu – do 100 osób może stracić pracę. Zostaną one przeniesione do innych baz przewoźnika – informuje nas Mateusz Ostaszewski na platformie "Daj Znać!".
Przedstawiciele linii tłumaczą cięcia podatkiem turystycznym w wysokości 10 euro, wprowadzonym niedawno przez rząd irlandzki na wzór brytyjski i holenderski. Ryanair podaje, że w każdym z tych krajów ruch ten spowodował spadek liczby rezerwacji dokonywanych na stronie przewoźnika.
Marcin Jędrzejczak | Ryanair ogranicza loty do Londynu
Tanie linie lotnicze Ryanair ograniczają liczbę lotów w kwietniu i maju ze Szczecina, Łodzi, Bydgoszczy oraz Rzeszowa. Jak wcześniej informowaliśmy, irlandzki przewoźnik zlikwiduje 4 trasy z szczecińskiego lotniska oraz 3 trasy z Łodzi.
Oprócz tego Ryanair ograniczy częstotliwość lotów do Londynu Stansted do dwóch tygodniowo - od 29 marca rejsy będą odbywały się tylko w środy i w niedziele. W rozkładzie zimowym loty odbywały się 4 razy w tygodniu: w poniedziałki, środy, piątki i niedziele.
Oprócz połączenia do Londynu, irlandzki przewoźnik będzie obsługiwał jeszcze tylko jedną trasę: dwa razy w tygodniu poleci ze Szczecina do Dublina.
Ryanair ogranicza też liczbę lotów z Łodzi, Bydgoszczy oraz Rzeszowa do Londynu Stansted do 4 tygodniowo. Od końca marca rejsy z Łodzi i Bydgoszczy będą się odbywały w poniedziałki, środy, piątki oraz niedziele - donosi nam Bartłomiej Wójcik na platformie "Daj Znać!". Z Rzeszowa samoloty będą odlatywały do Anglii we wtorki, czwartki, soboty oraz niedziele.
Irlandzki przewoźnik ograniczył rozkład lotów do Londynu Stansted w kwietniu i maju - wynika z systemu rezerwacyjnego. Od czerwca samoloty z Łodzi, Bydgoszczy oraz Rzeszowa będą znowu latały codziennie, a ze Szczecina - 4 razy w tygodniu.
Anna Żuchlińska |
Źródło: pasażer.com http://pasazer.com/in-3496-ryanair,ogranicza,loty,do,londynu.php
I znów złe wieści ze strony ryanaira Ciekawe co będzie, gdy minie boom studenckich wakacyjnych wyjazdów do pracy na wyspy. Który notabene w tym roku nie będzie aż tak duży jak w latach ubiegłych.
Pozdrawiam Michał
swistaqos dnia Pon 17:45, 16 Lut 2009, w całości zmieniany 1 raz
|
PRZYJACIELE NA ZAWSZE
|
Shidehara Shigekazu
-Dobrze, zdaje się, że powinniśmy udać się teraz w kierunku Pogranicza. Rozumiem też, ze to, co robimy, jest zupełnie niezgodne z prawem Społeczności, bo działamy na własną rękę. Czy jesteście pewni, że chcemy to zrobić? Jeżeli prawdą jest to, czego się dowiedziałam, w tamtych rejonach aż mnoży się od… nieznanych intruzów.– Białowłosy odwrócił się w kierunku kobiety, w Jego oczach dalej nie dało się do końca wypatrzeć jakichś większych uczuć niźli prymitywnego szału, złości i chęci mordu. Jego usta otwarły się, po czym znów się zamknęły. Stał tak chwilę kontemplując, po czym w końcu się odezwał. -Jestem pewien. Na coś w końcu trzeba umrzeć, wolę zginąć ratując Harakę od kogoś rangi kapitańskiej, niż być rozszarpany przez pierdolonego hollow na misji. Co do Was, zebrałem Was tutaj ale... po głębszym namyśle nie chcę mieć Was na sumieniu, więc jeżeli chcecie albo macie wątpliwości, to wracajcie do swoich kwater bo... bądźmy szczerzy, ale ja nie spodziewam się wrócić z tej wycieczki, nie po tym co widziałem, że potrafił tamten koleś.- Po czym bez słowa ruszył przed siebie. W zależności od tego, kto poszedł za Nim lub nie poszedł szli i tak w małej grupce.
Pierwsze dzielnice Rukongai wyglądały na poruszone, widać doszło do nich co się wyprawiało w Seireitei. Czasami można było dojść do tego, że im bliżej Seireitei, tym mniej bezpiecznie, w końcu co jakiś czas ktoś robił sobie wjazd i wyjazd z siedziby Shinigami. Dopiero niedawno ci Ryoka, teraz tamto towarzystwo. Im dalej od pierwszej dzielnicy, tym spokojniej, przynajmniej do czasu dojścia do tych ostatnich. Widział jak ludzie gapią się na nich, jednak nikt nie odważył się rzucać z motyką na słoń... na grupę shinigami. Wkrótce mieli za sobą ostatnią dzielnice. Teraz czekała ich przeprawa dalej, Shigekazu nigdy tutaj jeszcze nie był, lasy, rzeczka, cóż trzeba iść wzdłuż rzeczki. Po dłuższym marszu wyszli z zarośniętego lasu i dotarli do czegoś na wzór polanki. Wysokie trawy, poruszające się wraz z wiatrem. Nagle dostrzegł coś, nienaturalne poruszenie w przeciwnym kierunku, niż wiał wiatr. Odwrócił się i spojrzał na resztę, dając im znak, że coś jest nie tak. Nie wiedział kto to jest, jednak wolał być przezorny, wyciągnął zanpakutou z pochwy. Z jednej strony pamiętał, że za grosz nie ma talentu do walki wręcz, jednak teraz kierowany prymitywnym instynktem zabijania nie myślał o tym. Myślenie jednak wciąż pozostawało, kucnął tak, by wysokie trawy zasłoniły go całkowicie, po czym zaczął szeptać wpatrując się w swój cień.
-Władco Cienia. Ty, któryś ojcem dla bytów znanych nam jakie Cienie. Wszędobylskie, znajdziesz je praktycznie wszędzie. Składam prośbę do Ciebie, byś swoją łaską mnie obdarzył i przysłał do obcego królestwa sługi swoje, które mają mi pomóc w walce z naszymi wspólnymi wrogami. Ty, którego imię się nawet boję wypowiedzieć, pokornie składam swój los w twoje ręce, a twoja wola oraz ciało, które uległo przekształceniu przybyło do mnie i pomogło mi w walce z wszelkim, plugawym szkaradztwem. Ty, którego sługi będą młotem na wszelkie trudności oraz wrogów ! Niech przybędą, by stały się moimi przyjaciółmi, ale zarazem strażnikami.-
Dłońmi i umysłem kształtował materię wokół Niego. Tym razem nie były to istoty Jego wzrostu, wyglądające jak ludzie. Tym razem było to stwory wzrostu nieco mniejszego, niż wysokość do której sięgały trawy tak, by łatwiej im było zabijać tutaj. Ich ciało całe pokryte było wystającymi, pozakrzywianymi kolcami między którymi z łatwością mogło utkwić ostrze, nie mieli dłoni. Zamiast dłoni mieli długie, proste ostrza służące do cichego zabijania.
-Strzeżcie mnie.-
Wydał im proste polecenie, pamiętając że nie może zbytnio przeciążać ich umysłów (!?). Samemu pozostał w przykucu i przypomniał sobie kilka najprzydatniejszych w obecnej sytuacji zaklęć.
|
Palmy w Łysych
|
16-go marca pojechaliśmy z ekipą Jaremy do kurpiowskiej miejscowości Łyse na imprezę ludową związaną z tzw. niedzielą palmową. Pobudka o 7:00 i od 8:15 byliśmy w drodze. Bogowie przychylni, pogoda wręcz wymarzona na taki niedzielny wypadzik - chłodno ale ładnie. Dość sprawnie minęliśmy granicę mazowiecko-kurpiowską i przez Ostrołękę i Kadzidło dotarliśmy do Łysego gdzie zmierzały już stadka samochodów (głównie z Warszawy i okolic Olsztyna) oraz autokary. Mimo niezłego już o 10:00 zagęszczenia publiczności dość sprawnie udało nam się zaparkować w okolicach starego kościoła.
Tłum gęstniał, pojawili się młodzi ludzie w strojach ludowych, sporo miejscowych trzymao wymyślne palmy szykując się do procesji i wizyty prezydenta. Ja korzystając z okazji udałem się na rekonesans okolicznych straganów z dobrem ludowym jako, że sama procesja nie interesowała mnie w stopniu tak dużym jak kramy z ceramiką i lokalnymi kulinariami Pod starym kościołem (przypominającym nieco gontynę i otoczoną nasłupnymi kapliczkami przypominającym dawne posągi a charakterystyczne dla Kurpsiów a także czymś na wzór kamiennego kręgu) zwróciła moją uwagę całkiem niezła rzeźba kurpia-kosyniera oraz para kruków na jednym z pobliskich drzew...
Wśród straganów spotkałem znajomego ceramika z Dywit - pana Zawistowskiego, którego swego czasu poznaliśmy w Kadzidle i nie omieszkałem nabyć u niego glinianej pisanki oraz umówić się na kolejne zakupy kubków do miodu (to już na Wolinie). Było też stoisko kowala (panowie wybijali pamiątkową monetę z puszczą kurpiowską), wojów, sporo stoisk z lokalnymi wypiekami, ciastami oraz świeżutkim psiwem kozicowym. Nie zabrakło też stoisk z ludową sztuką podlasia (serwetki, obrusy, sery...). Wśród sprzedających usadowili się niesamowici dziadkowie w klimacie Kapeli Mety z piękną i wykonaną swego czasu w jednym ze stołecznych warsztatów harmonią pedałową. Jak się potem okazało - była to najlepsza kapela tego dnia.
Po procesji ludzie tłumnie udali się na piknik - my tymczasem udaliśmy się na zwiedzanie miasteczka i okolicznych lasów, warto było gdyż w lesie kurpsiowskim można było znaleźć chwilę spokoju. Zastanawialiśmy się przez chwilę czy dojść lasem do miejscowości Pupkowizna (nazwa prawie bijąca na głowę podgrajewską Kurejwę ) ale suma sumarum wróciliśmy na piknik zobaczyć kapelki ludowe w akcji. Najpierw miejscowa "Puszcza Zielona" - tu miałem wrażenie, że młode Kurpsianki niespecjalnie palą się do swoich rodzimych tańców lub też są więcej stremowane tymże koncertem. Znacznie ciekawiej wypadli podlasko-warmińscy Grajewicanie z Grajewa, w każdym razie z większym biglem i setem podzielonym na część podlaską (bardziej słowiańską) i warmińską (bardziej, bym powiedział, pruską w klimacie). Potem powróciły młodzieżowe zespoły (pieśni i tańca) z Kurpsiów, szczerze mówiąc - takie sobie (ale dobrze, że są - bo po ogłoszeniu wyników palmowych z głośników poleciało discopolo z taśmy...).
Osobiście jestem zadowolony z wyjazdu - chociaż proporcje sztuka rzeczywiście ludowa/ chińska plastikowa tandeta przesuwają się nieubłaganie na korzyść tej drugiej, choć jeszcze psiwo jest i fanferuchy też.
W drodze powrotnej wstąpiliśmy, korzystając z okazji, do skansenu w Kadzidle - i był to strzał w 10. Byliśmy jednymi z ostatnich zwiedzających a pracownik skansenu okazał się bardzo wporządeczku i pokazał nam i opowiedział więcej niż normalnie się pokazuje a zbiory lokalne są bardzo ciekawe. Potem jeszcze późny obiad w karczmie w Ostrołęce (regionalne kurpiowskie jadło złożone ziemnniaków, kiełbasy, jajka i czymś na wzór bigosu - całkiem niezłe) i w drogę do domciu.
Podsumowując - sam piknik taki sobie, dużo cepeliady ale jak się poszło w las i poszperało dokładniej między straganami to można było skorzystać etnograficznie
|
Głupota i niefrasobliwość kosztuje, szkoda, że życie ludzkie
|
Głupota ludzka nie ma granic. Tylko dlaczego kosztuje to życie ludzkie. I przyjdzie za to odpokutować. Najgorsze jest to, że będzie musiał z tym żyć...
Kraj PAP, mat /2005-01-12 15:24:00
Skazany za nieumyślne zabicie kolegi w Iraku
Na karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na trzy lata skazał w środę Wojskowy Sąd Garnizonowy w Krakowie starszego szeregowego Bogumiła J. Był on oskarżony o nieumyślne śmiertelne postrzelenie w Iraku swego kolegi, st. szer. Gerarda Wasielewskiego.
Do tragedii doszło 23 grudnia 2003 roku w Karbali wśród żołnierzy polskiego kontyngentu wojskowego, wchodzącego w skład Międzynarodowych Sił Stabilizacyjnych w Iraku. Jak ustalono w trakcie procesu, po czyszczeniu broni żołnierze - wbrew przepisom celując do siebie - oddawali tzw. strzał kontrolny nienaładowaną bronią. Najpierw Wasilewski "strzelił" w kierunku oskarżonego, a ten zrobił to samo w jego kierunku, zapominając, że wcześniej podpiął magazynek do karabinu. Padły co najmniej dwa strzały, które śmiertelnie raniły żołnierza w głowę.
Sąd uznał oskarżonego za winnego popełnienia czynu. Ustne uzasadnienie wyroku zostało przedstawione po wyłączeniu jawności rozprawy z powodu - jak zaznaczył przewodniczący składu sędziowskiego, por. Marek Kozioł - ważnego interesu państwa, ponieważ wyrok został oparty także na dokumentach zastrzeżonych.
Wymierzona kara jest zgodna z żądaniem prokuratury. Jak podkreślił w mowie końcowej prokurator, naruszenie zasad ostrożności w obchodzeniu się z bronią przez oskarżonego nie budzi żadnej wątpliwości. Za okoliczności łagodzące uznał on wzorową postawę żołnierza przed wypadkiem, która nie zmieniła się także po tragicznym zdarzeniu. Świadczą o tym opinie przełożonych z jednostki, w której obecnie służy.
26-letni Bogumił J. nie uchylał się od winy, a przed sądem występował bez obrońcy. Jeszcze z Iraku wysłał list do rodziny zastrzelonego kolegi, zabiegał i doprowadził do spotkania z jego bliskimi. Po zdarzeniu leczył się ze stresu pourazowego.
W ostatnim słowie oskarżony, płacząc, prosił o sprawiedliwy wyrok. "Najgorszą karą dla mnie jest to, że muszę żyć ze wspomnieniem tego tragicznego zdarzenia. "Żałuję bardzo tego, co się stało, i do tej pory nie wiem, jak do tego mogło dojść" - mówił.
Podkreślił, że jest bardzo dobrze obyty z bronią, o czym świadczy odbytych przez niego około 150 wart przed wyjazdem do Iraku. "Nigdy nie zdarzyło mi się do nikogo celować, w tym zakresie byłem uważany za wzór" - dodał.
Gerard Wasielewski miał 20 lat. Służył w 12. Brygadzie Zmechanizowanej w Szczecinie po odbyciu rocznej służby zasadniczej w 4. Pułku Chemicznym w Brodnicy. Do Iraku poleciał z główną grupą 8 sierpnia 2003 roku.
Wyrok nie jest prawomocny. Bogumił J. powiedział PAP, że nie będzie się od niego odwoływał.
|
Za Onet.pl
|
| |
|
|